Chwalińska zniknęła z turniejowej listy. WTA już potwierdza ws. Polki
Po cudownym występie w Roland Garros Maja Chwalińska stała się tenisistką rozpoznawalną na całym świecie. Droga od kwalifikacji do meczu o tytuł nadaje się na filmowy scenariusz, być może kiedyś zostanie taki projekt zrealizowany. Ten występ w Paryżu sprawił też, że podopieczna trenera Jaroslava Machovsky'ego nie musi się już martwić o to, czy w którymś turnieju może zagrać, czy też nie. Zaraz po Wimbledonie planowała dwa występy w zmaganiach na swojej ulubionej mączce: w Jassach i Hamburgu. Już wiadomo, że ten plan musi się zmienić.

Maja Chwalińska była już w połowie drugiej setki rankingu latem 2022 roku, po swoim najlepszym Wielkim Szlemie w karierze - z kwalifikacji przebiła się wtedy do głównej drabinki, dotarła w niej do drugiej rundy. Pech polegał na tym, że wówczas za zmagania w Londynie były gratyfikacje tenisowe, a nie punktowe. Organizująca turniej All England Lawn Tennis Club oraz brytyjska federacja Lawn Tennis Association zostały ukarane grzywnami za zakaz gry dla tenisistów z Białorusi i Rosji, a uczestnicy - nie dostali punktów. Gdyby nie to, już wtedy Maja byłaby blisko wejścia do najlepszej setki.
A tak wszystko opóźniło się o cztery lata. Tenisistka z Bielska-Białej przeszła bowiem niedługo później operację kolana, wróciła do gry po sześciu miesiącach, ale odbudowywanie pozycji trwało bardzo długo. Dopiero tegoroczny Roland Garros stal się przełomem, choć w drodze do niego wygrała trzy turnieje rangi WTA 125, wszystkie na mączce. I to jest nawierzchnia, na której 24-latka czuje się najlepiej.
Zaraz po Wimbledonie miała na nią zresztą wrócić - na dwa ostatnie w tym roku turnieje na kortach ziemnych w głównym cyklu WTA. Mowa o rywalizacji w Jassach w Rumunii oraz w Hamburgu.
WTA Jassy. Turniej rangi 250 zaraz po Wimbledonie. Zapadła decyzja ws. Mai Chwalińskiej
Jak się skończył dla Chwalińskiej Wimbledon - już doskonale wiemy. I można żałować tego, co stało się przy piłce meczowej w potyczce z Mananchayą Sawangkaew, gdy Polka prowadziła 6:2, 5:2. Jeden uślizg, kontuzja stawu skokowego - i wszystko na korcie się odwróciło. Maja przegrała praktycznie wygrany już mecz, uraz sprawił, że musiała wycofać się ze zmagań deblistek.

Wróciła do kraju, przeszła badania, które nie wykazały jednak poważniejszych uszkodzeń. "Z przyjemnością informujemy, że proces powrotu do zdrowia przebiega pomyślnie, a zawodniczka rozpoczęła już lekkie ćwiczenia ogólnorozwojowe w ramach rehabilitacji" - poinformował sztab zawodniczki. Tyle że plany dotyczące najbliższych tygodni i tak uległy zmianie.
Maja planowała bowiem, by zaraz po Wimbledonie wystąpić w turnieju WTA 250 w Jassach - rok temu doszła tam do 1/8 finału - przegrała z Jil Teichmann, której później zrewanżowała się w Montreux.
Teraz zostałaby rozstawiona z "2" - za Soraną Cirsteą, dla której będzie to zapewne ostatni turniej w ojczyźnie w karierze. 36-letnia Rumunka kończy bowiem karierę po sezonie, a w najbliższym notowaniu być może będzie... na najwyższej pozycji w historii. W rankingu WTA "na żywo" jest 17. - i zachowa to miejsce, jeśli Elise Mertens nie awansuje do finału.
Tyle że nazwisko Chwalińskiej właśnie zniknęło z listy startowej turnieju w Jassach, co potwierdziła też oficjalna strona WTA.

To zaś oznacza, że Maja najwcześniej wróci do gry w Hamburgu, tam powinna zostać rozstawiona z "1". Choć nie zwalnia to w imprezach rangi 250 z występu w pierwszej rundzie.
A później zostają już imprezy na kortach twardych - najpierw w Toronto, później w Cincinnati, wreszcie - w US Open. W każdej z nich podopieczna trenera Machovsky'ego będzie rozstawiona, turnieje w Kanadzie i Ohio zacznie więc od drugiej rundy.




![Czeski finał Wimbledonu. Najlepsze zagrania finalistek [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16VAN5O4GXE5-C401.webp)
![Zacięte starcie w Lidze Narodów. Polki przegrały z Brazylią 1:3 [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N19ZAR20SYKWV-C401.webp)






![Zwroty akcji w Lidze Narodów. Tie-break rozstrzygnął losy meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N19F2N4P7UOVF-C401.webp)