Pięć - tyle gemów w meczu z Taylor Townsend zdołała ugrać Maja Chwalińska. Amerykanka zdominowała naszą tenisistkę niemal na każdej płaszczyźnie. Finalistka Rolanda Garrosa nie radziła sobie z jej mocnym podaniem i szybką grą z głębi kortu, o czym pisaliśmy na łamach Interii Sport.
Porażka 2:6, 3:6 sprawiła, że Chwalińska w debiucie pożegnała się z US Open na etapie pierwszej rundy. - Taylor była zdecydowanie dużo lepsza i zdecydowanie zasłużyła na to zwycięstwo. Zrobiłam zbyt wiele błędów, grałam zbyt pasywnie i Taylor doskonale to wykorzystała - mówiła po ostatnim gemie Polka.
Żyżyński ocenił mecz Chwalińskiej na US Open
A co do powiedzenia mają eksperci? - Gdy ktoś popatrzył na spokojnie na losowanie, to złapał się za głowę i wiedział, że Chwalińska rankingowo była faworytką, ale tak nie było w przypadku tego meczu. Taylor Townsend to zawodniczka, która specjalizuje się w deblu, ale potrafi grać singla - mówił w rozmowie z WP Sportowe Fakty Żelisław Żyżyński.
Komentator Canal+Sport podkreślał, że Amerykanka jest bardzo wszechstronną tenisistką, która korzysta przede wszystkim z doświadczenia deblowego. - Nie pamiętam na tym poziomie zawodniczki, która tak często chodziłaby do siatki i tym trochę zaskoczyła Chwalińską - zaznaczył ekspert.
Styl gry Townsend ewidentnie "nie leżał" naszej reprezentantce. - Nie każda będzie w stanie tak zagrać, ale ten mecz pokazał, że Mai nikt nie będzie lekceważył i każdy będzie szukał na nią sposobu (...) Maja musi liczyć na takie turnieje, gdzie losowanie się ułoży. Rywalka będzie z lepszym dla niej stylem. Townsend na US Open się dobrze czuje, bo jest u siebie w domu - tłumaczył.
Żyżyński wie, że Chwalińska najlepiej czułaby się na ziemnych kortach, jednak tam sezon rozgrywany jest tylko wiosną. - To był trudny mecz, ale nie jest niespodzianką, że przegrała - podsumował starcie z doświadczoną reprezentantką gospodarzy, sugerując również, że 24-latce przydałoby się więcej rozgrywanych spotkań, co wpłynęłoby na zbudowanie formy.














