Chwalińska nie powtórzyła jej wyczynu. Oceniła Polkę. Klasy nie kupisz
W tegorocznym Roland Garros Maja Chwalińska mogła zostać drugą tenisistką w historii, która wygrałaby singlowy wielkoszlemowy turniej, dostając się do niego z kwalifikacji. Wcześniej uczyniła to tylko Emma Raducanu. Brytyjka nadal sama dzierży rekordowy wyczyn, ale z uznaniem wypowiedziała się o dokonaniach 24-letniej Chwalińskiej w stolicy Francji.

Od kobiecego finału tegorocznej edycji Roland Garros minęło już kilka dni, ale emocje wśród polskich kibiców jeszcze nie opadły. To zasługa Mai Chwalińskiej, która swoim występem w Paryżu zachwyciła miliony fanów nad Wisłą.
To była wręcz niewiarygodna historia. 24-latka do turnieju głównego awansowała z kwalifikacji, a później mecz po meczu pokonywała kolejne, w teorii, mocniejsze od niej przeciwniczki. Dotarła aż do finału, w którym musiała uznać wyższość równie mocno utalentowanej Mirry Andriejewej. Rosjanka wygrała 6:3, 6:2.
Przegrany decydujący bój niczego jednak nie zmienił. Chwalińska oczarowała polskich kibiców, a o tym jak cenią wynik Polki w stolicy Francji najlepiej świadczą sceny z poniedziałkowego jej przylotu do Warszawy. Na lotnisku tenisistkę powitały tłumy, a gratulacje wręcz nie miały końca.
Klasa. Raducanu z jasnym przekazem ws. Chwalińskiej
W tej całej wielkiej radości z sukcesu 24-latki można żałować tylko jednego - Polka była o krok od wyrównania wyczynu Emmy Raducanu, która w 2021 roku do głównego turnieju US Open również dostała się z kwalifikacji, a później wygrała całe zawody. Chwalińskiej zabrakło zwycięstwa z Andriejewą, by była drugą tenisistką w historii z takim dokonaniem.
Ostatecznie historyczne osiągnięcie wciąż dzierży tylko Raducanu. Brytyjka z uwagą śledziła jednak losy Polki w Paryżu i skierowała pod adresem reprezentantki Polski wiele pozytywnych słów.
- Wykonała niesamowitą robotę i bardzo się cieszę, że jej tak poszło. Na pewno pomoże jej to zbudować pewność siebie. Naprawdę wyjątkowe było oglądanie jej dobrych wyników, zabawy na korcie i ile czerpała z tego przyjemności.
- Nadal nikt nie powtórzył tego, co ja dokonałam, ale droga jest otwarta. Skoro ja potrafiłam, to znajdą się i inni gotowi na taki wyczyn - podkreśliła Brytyjka dla BBC Sport.
Zobacz również:













