Reklama

Reklama

Challenger Poznań Open: mecze przełożono na wtorek

Pogoda pokrzyżowała plany uczestników i organizatorów challengera Poznań Open (pula nagród 64 tys. euro), który rozpoczął się w poniedziałek w Tenisowym Parku Olimpia. Mecze pierwszej rundy singla z powodu deszczu przełożono na wtorek.

W Poznaniu niemal przez cały dzień padało i organizatorom udało się dokończyć tylko eliminacje do turnieju głównego. Tylko jednemu z 13 startujących Polaków, Adrianowi Andrzejczukowi, udało się awansować do trzeciej rundy kwalifikacyjnej, ale przegrał w niej z Białorusinem Maksymem Dubarenką 2:6, 6:7 (2-7).

W turnieju głównym wystąpi czterech polskich tenisistów - Andriej Kapaś, Hubert Hurkacz, Michał Dembek (wszyscy otrzymali dzikie karty) oraz Grzegorz Panfil, zajmujący obecnie 264. miejsce w rankingu ATP.

Po południu na korcie centralnym pojawili się Francuz Tristan Lamasine oraz Czech Adam Pavlasek. Mecz zmierzał ku końcowi, bowiem Czech wygrywał 7:6 (7-4) i 5:3 w drugiej partii, ale przy stanie 30:30 znów zaczął padać deszcz. Po kilkudziesięciu minutach zawodnicy wrócili na kort, rozegrali dwie piłki i przy równowadze znów musieli schować się przed deszczem. Pojedynku już nie dokończono.

Reklama

Na wtorek zaplanowano wszystkie spotkania pierwszej rundy. Dembek zmierzy się z Austriakiem Jasonem Kublerem, Hurkacz z Brazylijczykiem Andre Ghemem, a Kapaś z Japończykiem Danielem Taro (rozstawiony z nr 7). Najtrudniejsze zadanie czeka Panfila, który zagra z "jedynką" turnieju - Hiszpanem Pablem Carreno Bustą, sklasyfikowanym na 67. miejscu w rankingu ATP.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje