Cały świat martwi się o Hurkacza. Czarna seria trwa. Totalna niemoc
Szybko zakończyła się przygoda Huberta Hurkacza z ATP 1000 Indian Wells. W czwartkową noc reprezentant Polski przegrał z Aleksandrem Kovacevicem w dwóch tie-breakach. Tym samym nasz rodak poniósł... piątą porażkę z rzędu. A przecież wydawało się, po powrocie z kontuzji i kapitalnym United Cup będzie tylko lepiej. "Styl martwi tak bardzo jak zła seria" - piszą eksperci.

Dla przypomnienia: styczniowe United Cup było dla Huberta Hurkacza pierwszym turniejem po wielomiesięcznym urazie i procesie rekonwalescencji. To nie przeszkodziło mu w pokonaniu zawodników takich jak Alexander Zverev czy Taylor Fritz. Po takich triumfach można było spodziewać się fajerwerków w dalszej części sezonu.
Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Na Australian Open Polak odpadł w drugiej rundzie. Później po pierwszym meczu żegnał się z turniejami kolejno w Montpellier, Rotterdamie i Dubaju. Ostatnio, w czwartkową noc 5 marca, na samym starcie poległ również w Indian Wells.
Co dzieje się z Hubertem Hurkaczem? Kilka bolesnych słów
Jego oprawcą okazał się Amerykanin Aleksandar Kovacevic, który pokonał Hurkacza w dwóch tie-breakach. Najpierw 8:6, a później 7:4. Mimo że starcie to było niezwykle wyrównane, ostatecznie nasz reprezentant zanotował piątą porażkę z rzędu. Jego formą zmartwieni są zarówno eksperci, jak i kibice.
"Klasyk jednak miał rację: United Cup rządzi się swoimi prawami. Trudno poznać Huberta Hurkacza od czasu tamtego turnieju: jeden wygrany mecz z sześciu, bardzo niekorzystny bilans tie-breaków (2-7), nerwowe końcówki setów. Styl martwi tak bardzo jak zła seria. Pilnie trzeba zejść piętro niżej i wygrać kilka meczów" - pisze Marek Furjan, popularny komentator i współautor podcastu "Break Point".
Apropos "piętra niżej", Polak jest zgłoszony turnieju rangi ATP Challenger 175 w Punta Canie, podczas gdy w Indian Wells będzie trwał drugi tydzień zmagań.
"Powiedzieć, że Kovacevic był dziś do ogrania, to jak stwierdzić, że właśnie zaczęliśmy piątek. Niemoc Hurkacza. Brak pewności serwisu, uderzeń. Może ten challenger nie jest złą opcją. Trzeba wygrać 2-3 mecze, wrócić do wygrywania ważnych punktów. Bo tego brakuje. 2/8 ostatnie TB" - pisze Hubert Błaszczyk.
"Niestety, trzeba się powtórzy kolejny raz, ale taka jest aktualnie rzeczywistość. Za dużo Hubert Hurkacz popełnia błędów w kluczowych momentach szczególnie z forehandu, a co za tym idzie przegrywa 5 z rzędu mecz w podobny sposób" - napisano na profilu "Sportowa Sofa".
"Statystyka, która mnie całkowicie zadziwia, dotyczy Hurkacza i tie-breaków. Mimo swojego potężnego serwisu, jego bilans wynosi 135 wygranych i 133 przegrane. Prawie 50-50. Z ostatnich 8 rozegranych przegrał 7. To pokazuje, jak ważna w tym sporcie jest psychika i jak radzisz sobie w momentach napięcia" - podkreśla Jose Moron z "Punto de Break".
"Aleksandar Kovacevic pokonał Huberta Hurkacza w pierwszej rundzie turnieju Indian Wells. Po United Cup oczekiwania wobec Hurkacza były dość wysokie, a niektórzy uważali nawet, że może on zajść daleko w Australii. Stało się jednak odwrotnie: po AO przegrał w pierwszej rundzie wszystkich czterech turniejów, w których brał udział. Brak zwycięstw powoduje utratę pewności siebie i wzrost presji, aby przełamać passę porażek. Zobaczymy, czy w Miami będzie lepiej. Aleks Kovacevic zmierzy się z Corentinem Moutetem (rozstawionym z numerem 31) w drugiej rundzie" - dodaje Guillermo Falcon, kolejny zagraniczny dziennikarz.
"Hurkacz nadal nie może odnaleźć swojej formy w turniejach ATP po kontuzji. Właśnie przegrał w podwójnym tie-breaku z Aleksem Kovaceviciem. Ma na koncie 5 porażek z rzędu. Kiedy grał w United Cup, wydawało się, że jest w 100% wyleczony, ale dzisiaj wygląda na to, że na tym poziomie rywalizacji nadal ma trudności. I to normalne, to zupełnie inny poziom. Jako fan Hubiego boli mnie, gdy widzę, jak jest sfrustrowany i nie potrafi przejść przez pierwsze rundy dużych turniejów, ale trzeba mieć dużo cierpliwości, ponieważ powrót do zdrowia to długi i nieliniowy proces. Mam nadzieję, że wkrótce znów będzie graczem z pierwszej dziesiątki, jakim był jeszcze niedawno" - dodaje dziennikarka María Paula Regalado.













