Była liderka rankingu "odgraża się" Idze Świątek. "Uda mi się tam dotrzeć w tym roku"
Niegdyś Naomi Osaka zajmowała pierwsze miejsce w rankingu WTA. Reprezentantka Japonii z powodu ciąży zdecydowała się na ponad roczną przerwę i obecnie musi odbudowywać swoją pozycję w świecie tenisa. Jak na razie idzie jej to "nie najlepiej". Choć od powrotu na kort wygrała tylko jedno spotkanie, wierzy, że będzie w stanie nawiązać rywalizację... z Igą Świątek i wróci na szczyt. - Mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć w tym roku - zapowiedziała odważnie.

Niemal pięć lat minęło od czasu, kiedy Naomi Osaka ostatni raz zasiadała na czele rankingu WTA. Japonka w 2019 roku nie miała sobie równych - wygrała finał Australian Open z Petrą Kvitovą, a we wrześniu triumfowała w Osace. Do tego doszło jeszcze kilka innych sukcesów, które imponowały wręcz rywalkom.
Kolejny triumf w Australian Open nadszedł w roku 2021. Wówczas Osaka w finale mierzyła się z Jennifer Brady. Już wtedy zmagała się jednak z problemami psychicznymi, które wciąż się nasilały. Trzymała to jednak skrupulatnie w ukryciu przed kibicami i opinią publiczną. W końcu jednak musiała powiedzieć "dość".
26-latka we wrześniu 2022 roku zdecydowała się na przerwę od tenisa. Japonka poświęciła się macierzyństwu, zdając sobie sprawę, że będzie ją to kosztowało utratę wypracowywanej latami pozycji. Wrócić na kort zdecydowała się na początku 2024 roku. Pierwsze spotkania pokazały, że nie łatwo będzie nawiązać do dawnej formy.
Osaka wierzy w powrót na sam szczyt. Odważna zapowiedź i przesłanie dla Igi Świątek?
Naomi Osaka odpadła z Brisbane WTA już na etapie 1/16 finału. Przegrała wówczas z Karoliną Pliskovą 6:3, 6:7(4), 4:6. Niepowodzeniem zakończyła się dla niej także rywalizacja w Australian Open. W pierwszej rundzie lepsza okazała się Caroline Garcia. Nie podłamało to mimo wszystko Japonki, która imponuje pewnością siebie. Najlepiej świadczy o tym jej ostatnia deklaracja w rozmowie z "The National". Nie wahała się nawet chwili, kiedy otrzymała pytanie o czołowe tenisistki rankingu w postaci Igi Świątek, czy Aryny Sabalenki.
Wiem, że to co mówię, może zabrzmieć dość odważnie, ale zdaję sobie sprawę, do czego jestem zdolna. Za to co powiem, ludzie prawdopodobnie będą mnie potępiać. Ale nie sądzę, że przesadą będzie dla mnie powiedzenie, że widzę tam siebie. Mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć w tym roku. Ale jeśli nie, nie będzie mi to przeszkadzać. Jestem cierpliwa, zawsze byłam cierpliwą osobą, więc w końcu mi się to uda
- Wiedziałam, że gdy wrócę, to nie będę w takiej formie, jak z 2021 r. Wiem, że lepiej grać kiepskie mecze, żeby osiągnąć taką formę, jaką chcę. Mam nadzieję, że uda mi się poprawić pozycję w rankingu i nie będę musiał grać z tymi naprawdę świetnymi tenisistkami w pierwszych rundach - dodała tenisistka.
We wtorek Naomi Osaka przystąpi do turnieju Abu Dhabi. Pierwszą rywalką na jej drodze będzie Danielle Collins. Japonka obecnie zajmuje dopiero 757. miejsce w rankingu WTA. Iga Świątek miała okazję mierzyć się z nią tylko dwa razy W 2019 roku w 3. rundzie w Torotno Osaka triumfowała nad raszyniaką 7:6(4), 6:4. Świątek odgryzła się trzy lata później w Miami. Zdeklasowała wówczas starszą tenisistkę w finale turnieju 6:4, 6:0.














