Reklama

Reklama

Boris Becker zszokowany hejtem rodaków za udział w proteście przeciw rasizmowi

Słynny były niemiecki tenisista Boris Becker napisał na Twitterze, że jest zszokowany reakcją swoich rodaków na to, iż wziął udział w proteście przeciw rasizmowi w Londynie. Na zdobywcę siedmiu tytułów wielkoszlemowych spłynęła za to fala obraźliwych komentarzy.

"Jestem wstrząśnięty, zszokowany i przerażony wieloma obelgami wyłącznie z Niemiec za to, że poparłem wczorajszą demonstrację #BlackLivesMatters w Londynie. Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Staliśmy się krajem rasistów?" - napisał w niedzielę na Twitterze 52-letni Becker.

Dzień wcześniej zamieścił na Instagramie film, na którym widać go stojącego, z zakrytymi chustą ustami, w tłumie protestujących. Wielu internautów skomentowało to w obraźliwy sposób. Były niemiecki tenisista zaznaczył, że amerykańska telewizja CNN i brytyjska gazeta "Daily Mail" w bardzo pozytywny sposób oceniły jego poparcie dla wspomnianej demonstracji.

"Najwidoczniej wiele osób w Niemczech wciąż nie rozumie, że to historia mojej rodziny" - podsumował. Na końcu wiadomości wymienił imiona czwórki swoich dzieci, których matkami są ciemnoskóre kobiety. 

Reklama

46-letni Afroamerykanin George Floyd zmarł podczas zatrzymania przez policję w Minneapolis za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym banknotem 20-dolarowym. Policjant przygniótł go do ziemi i klęczał na jego szyi przez 8 minut i 46 sekund. Na nagraniu wideo z aresztowania słychać, jak Floyd, który był nieuzbrojony, mówił, że nie może oddychać.

W USA dochodzi do ulicznych protestów przeciw brutalności policji i systemowemu rasizmowi w kraju z powodu śmierci Floyda. Na początku protesty miały gwałtowny przebieg w wielu miastach USA, dochodziło do burd na ulicach, niszczenia mienia i aktów wandalizmu.

W wielu krajach na świecie odbyły się demonstracje przeciwko rasizmowi pod hasłem #BlackLivesMatters.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje