Bolesny cios w Arynę Sabalenkę od rodaków. I to zaraz po wygranym meczu
Aryna Sabalenka w trzeciej rundzie pokonała Amerykankę Robin Montgomery 6:1, 6:7(5), 6:4. Nie był to jednak łatwy pojedynek dla gwiazdy tenisa, która w tym roku broni tytułu w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Madrycie. Choć druga rakieta świata wciąż jest w grze w Hiszpanii, rodacy tenisistki nie ukrywają, że 25-latka w ostatnim czasie obniżyła formę.

W tym roku kibice nie doczekali się pojedynku Aryny Sabalenki z Igą Świątek w turnieju w Stuttgarcie. Czołowe tenisistki w ubiegłym roku walczyły w finale zmagań w Niemczech, a później stoczyły ze sobą bój o końcowe zwycięstwo w Madrycie. W Stuttgarcie triumf odniosła nasza gwiazda, natomiast w Hiszpanii najlepsza była Białorusinka, która teraz broni tytułu. W pierwszym meczu 25-latka pochodząca z Mińska zmierzyła się z reprezentantką Polski - Magdą Linette. Poznanianka przegrała mecz 6:4, 3:6, 6:3, ale sprawiła wiceliderce rankingu WTA sporo problemów na korcie.
"To trudna przeciwniczka. Rozegrałyśmy już razem parę spotkań, wszystkie były dla mnie wymagającymi pojedynkami. Dziś również było ciężko. Miałam wzloty i upadki, ale jestem szczęśliwa, że byłam w stanie zamknąć ten mecz i awansować do kolejnej rundy" - mówiła druga rakieta świata po pojedynku z Polką.
Później rywalka Igi Świątek po zaciętej walce pokonała Robin Montgomery 6:1, 6:7(5), 6:4 i zameldowała się w czwartej rundzie.
Białorusini prosto z mostu o Arynie Sabalence. Nie owijają w bawełnę
Po spotkaniu z zawodniczką pochodząca ze Stanów Zjednoczonych rodacy 25-latki wzięli pod lupę jej postawę na korcie. Białorusini juz nie ukrywają, że gwiazda tenisa spuściła z tonu w ostatnim czasie i nie prezentuje już tak wysokiej formy, jak na początku sezonu, kiedy wygrała wielkoszlemowy Australian Open.
Obiektywnie rzecz biorąc, Aryna Sabalenka jest lepsza od Robin Montgomery, ale ostatnio nasza tenisistka jest tak niestabilna w grze, że obawia się o wynik w każdym meczu. Nawet jeśli chodzi o 183. rakietę świata
Dyspozycję skomentowała sama zainteresowana podczas jednej z konferencji prasowych. "Myślę, że trochę obniżyłam poziom względem 'wielkiej trójki' ( w tym zestawieniu są Świątek, Sabalenka i Rybakina - przyp. red.). Ten ostatni miesiąc bardziej przypomina 'wielką dwójkę" - wyznała bez ogródek sportsmenka.
Już wiadomo, że czołowa zawodniczka w kolejnej rundzie zmagań w Hiszpanii powalczy z Amerykanką Danielle Collins, która, choć powoli żegna się z tenisem, od jakiegoś czasu notuje świetne występy. Mecz odbędzie się w poniedziałek (29 kwietnia).














