Reklama

Reklama

BNP Paribas Polish Open to powrót zawodowego tenisa do Sopotu

W dniach 11-17 lipca na kortach ziemnych Sopockiego Klubu Tenisowego rozegrana zostanie pierwsza edycja challengera ATP - BNP Paribas Polish Open, w którym pula nagród wyniesie 106,5 tys. euro. Występ w nim zapowiedzieli najlepsi polscy tenisiści.

- Cieszę się, że zawodowy tenis, po krótkiej przerwie, znów wraca do Sopotu, który pamięta przecież turnieje Prokomu. To na razie tylko challenger, ale wierzę, że szybko się rozrośnie i nad polskie morze znów przyjadą najlepsi. Pierwsza edycja przypadnie na bardzo ważny okres dla naszego kraju, bo zbiegnie się z objęciem polskiej prezydencji w Unii Europejskiej - powiedział prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Reklama

- Przez półtora miesiąca właśnie w naszym mieście zaplanowano najważniejsze uroczystości i wydarzenia związane z prezydencją, a w lipcu nastąpi również otwarcie nowoczesnej mariny przy molo. To wszystko sprawi, że w Sopocie wiele się będzie działo w lecie, również w sporcie - dodał Karnowski.

W latach 1992-2004 na kortach SKT rywalizowały tenisistki, w tym zawodniczki sklasyfikowane w czołówce rankingu WTA Tour. Natomiast od 2001 do 2007 roku odbywał się tam turniej ATP, w którym zwyciężali m.in. Hiszpan Rafael Nadal, Argentyńczyk Guillermo Coria czy Rosjanin Nikołaj Dawidienko. Później, w wyniku rezygnacji głównego sponsora, firmy Prokom i jej prezesa Ryszarda Krauze, imprezy zniknęły z kalendarza.

- Po długich staraniach Polskiemu Związkowi Tenisowemu udało się pozyskać licencję na organizację challengera. Myślę, że są duże szanse, aby w niedalekiej przyszłości wrócił do Polski turniej rangi ATP, a być może w dalszej perspektywie także WTA. Bardzo chcielibyśmy, żeby na naszych kortach o punkty do rankingów mogli walczyć nie tylko najlepsi nasi zawodnicy, ale i siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie, Magda Linette, Katarzyna Piter czy Marta Domachowska - powiedział wiceprezes PZT ds. marketingu Victor Archutowski.

- Licencja należy do PZT i Prokom Investments, więc w najbliższym czasie stworzymy spółkę, która będzie oficjalnym posiadaczem praw do organizacji. Na razie udało nam się pozyskać tytularnego sponsora i wciąż dogrywamy inne umowy i szczegóły, choć jeszcze do końca nie mamy dopiętego budżetu. Wiemy też, że start w Sopocie potwierdzili Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, Michał Przysiężny, Jerzy Janowicz, no i być może zagrają też Łukasz Kubot z Oliverem Marachem. W maju wybieram się na wielkoszlemowy Roland Garros, więc zobaczymy jakich zawodników uda mi się namówić do przyjazdu - dodał Archutowski.

Były menedżer sióstr Radwańskich pełni funkcję dyrektora challengera, który będzie miał rangę międzynarodowych mistrzostw Polski. Na poniedziałkowej konferencji prasowej doszło do podpisania listu intencyjnego w sprawie trzyletniej współpracy pomiędzy sponsorem tytularnym, PZT i prezydentem Sopotu.

- Od dwóch lat naszym głównym hasłem marketingowym jest "We are tennis", teraz będziemy mogli dodać do hasła "in Poland". Jesteśmy sponsorem turniejów tenisowych w wielu krajach od 1973 roku. Dlatego cieszymy się z tego, że możemy pomóc w odrodzeniu turnieju tenisowego właśnie w Sopocie. Wierzę, że ta inicjatywa przerodzi się z czasem w turniej ATP Tour, a być może jeszcze większe przedsięwzięcie - powiedział prezes zarządu PNB Paribas Fortis Bank Frederic Amoudru.

Centrala BNP Paribas jest głównym sponsorem drużynowych męskich rozgrywek o Puchar Davisa i kobiecych o Fed Cup, a także kilkunastu turniejów zaliczanych do WTA i ATP Tour oraz wielkoszlemowego Roland Garros. Właśnie ta impreza zapoczątkowała związki banku z tenisem, bowiem organizatorzy zwrócili się do niego o sfinansowanie budowy lóż dla ważnych gości, a w zamian zaproponowały umieszczenie loga na banerach wokół kortów.

Na zwycięzcę sopockiej imprezy czekać będzie czek na 15,3 tys. euro oraz 125 punktów do rankingu ATP World Tour.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje