Reklama

Reklama

Bliski powrót Jerzego Janowicza. Na rywala... poczeka

Jerzy Janowicz wraca do gry w challengerze ATP - wystąpi w Poznaniu, gdzie dostał dziką kartę. Na rywala musi jednak poczekać do poniedziałku - w pierwszej rundzie zmierzy się bowiem z kwalifikantem.

Poznański turniej rozpocznie się w niedzielę kwalifikacjami do turnieju głównego - w nich wystąpi czworo Polaków: Daniel Michalski z rankingu oraz Filip Peliwo, Maks Kaśnikowski i Aleksander Orlikowski. Trzech ostatnich dostało dzikie karty. Wycofał się za to Kacper Żuk, którego ranking nie wystarczył do miejsca w głównej drabince.  W poniedziałek rozpoczną się mecze w 1/16 finału - dziś rozlosowane zostały pary. W tym gronie pewne miejsce ma tylko jeden polski zawodnik, czyli Jerzy Janowicz. Zwycięzca Poznań Open z 2012 roku otrzymał bowiem od organizatorów dziką kartę.

Reklama

Jerzy Janowicz wygrał już Poznań Open

Janowicz nie zna jednak jeszcze rywala, z którym zagra o pierwsze zwycięstwo od ponad dwóch lat, gdy w Kaliszu pokonał rywala z Hongkongu w meczu Pucharu Davisa. Później znów się leczył, wrócił na chwilę do gry pod koniec marca w Lugano, ale tam minimalnie przegrał kwalifikacje z Kazachem Denisem Jewsiejewem. Teraz zagra zapewne z przeciwnikiem, który przebrnie przez eliminacje. Te zakończą się zapewne w poniedziałek, czyli wtedy, gdy ruszy już zasadnicza część turnieju.

Janowicz był pierwszym Polakiem, który wygrał poznański turniej - stało się to w 2012 roku. Wkrótce jego kariera mocno przyspieszyła, jesienią wystąpił juz w fonale turnuieju Masters 1000 w Paryżu, rok później dotarł do półfinału Wimbledonu. Nie zdołał się jednak utrzymać na topie, karierę przerwały mu liczne kontuzje i operacje. Poznański challenger ma pomóc wysokiemu łodzianinowi w odbudowie rankingu ATP, w którym nie jest teraz klasyfikowany.

Z French Open do Poznania - to faworyt Fibaka?

Jedynkę w turniejowej drabince otrzymał Francuz Arthur Rinderknech, 65. na liście ATP. We French Open nie przebrnął pierwszej rundy, ale legendarny polski tenisista Wojciech Fibak docenia jego umiejętności. - Jeśli przyjedzie w pełni formy, to powinien wygrać turniej - uważa. Z rywalizacji wycofał się doświadczony Francuz Benoît Paire, któremu nie poszło w Paryżu tak w singlu, jak i w deblu oraz mikście. Numer dwa w drabince otrzymał więc Szwajcar Henri Laaksonen (ATP 95). On akurat w singlu na kortach Rollanda Garrosa dotarł do drugiej rundy, po ograniu 43. na światowej liście Hiszpana Pedro Martineza. W Poznaniu zagra na początek z Serbem Nikolą Milojeviciem. Drugim zawodnikiem, który zagra w Poznaniu, a jednocześnie przebrnął pierwszą rundę w Paryżu, jest Argentyńczyk Camilo Ugo Carabelli. We French Open najpierw wygrał kwalifikacje, a później uporał się z wicemistrzem olimpijskim z Tokio w mikście Asłanem Karacewem (ATP 41).

INTERIA jest partnerem challengera Poznań Open.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL