Reklama

Reklama

​Australian Open. W czym Wiktorowski pomógł Idze Świątek? Fibak mówi Interii

- Przed startem Australian Open mówiłem, że widzę Igę Świątek w finale turnieju. Byłbym mało konsekwentny, gdybym teraz twierdził, że nie da rady Estonce Kai Kanepi w walce o awans do czołowej czwórki. Będzie to jednak mecz naprawdę ciężki - mówi Interii Wojciech Fibak.

Dariusz Wołowski, Interia: Dziś Rumunka Sorana Cirstea zmusiła Igę Świątek do dramatycznej walki o pozostanie w turnieju. Nagrodą za trzysetowy wysiłek jest awans do ćwierćfinału Australian Open - pierwszy w karierze polskiej tenisistki.

Australian Open. Iga Świątek była na korcie inteligentniejsza

Wojciech Fibak: To był tak naprawdę pierwszy zacięty pojedynek Igi w tym turnieju. Pokazała odpowiednią odporność psychiczną, szczególnie po porażce w pierwszym secie 5:7. Świątek dojrzewa, zwykle zachwycaliśmy się jej forhendem i serwisem, dziś duże wrażenie robi bekhend: regularny, płaski, niebezpieczny. Byłem pod wrażeniem gry Rumunki, to było znakomite spotkanie, w którym Polka przewyższała rywalkę tenisową inteligencją. Była odporniejsza, dojrzalsza, mimo zaledwie 20 lat. Iga potwierdza, że jest zawodniczką o niezwykłej skali talentu.

Reklama

Czy to dobrze, że inny mecz IV rundy, w którym poznaliśmy rywalkę Igi Świątek w ćwierćfinale zakończył się sensacyjnie? Numer 2 w rankingu WTA Białorusinka Aryna Sabalenka przegrała po dramatycznej walce 7:5, 2:6, 6:7 (7) z 36-letnią Estonką Kaią Kanepi.

- Nie jestem fanem sposobu gry Sabalenki. To taki szalony tenis na wariackich papierach. Kanepi, choć w rankingu zajmuje 115. pozycję, jest tenisistką dobrze znaną, która od lat radzi sobie w wielkich turniejach. Myślę jednak, że to nie ma wielkiego znaczenia, czy Iga zmierzy się z Kanepi, czy z Sabalenką. Szybkością, mobilnością, wszechstronnością przewyższa jedną i drugą. Iga dobrze czuje się i w ataku i w obronie. Nie skraca wymian na siłę jak Sabalenka. Z Kanepi to będzie bardzo trudny mecz, po którym Polaka powinna być jednak w półfinale.

Australian Open. Tomasz Wiktorowski nie nauczył Igi Świątek grać w tenisa

Przed turniejem stawiał pan, że Świątek dojdzie aż do finału.

- To prawda. Dlaczego teraz miałbym się z tego wycofywać? Iga gra bardzo dojrzały tenis. Jest świetnie przygotowana, skoncentrowana. W trudnym meczu z Kanepi będzie miała więcej atutów. Typowałem, że gdy Iga będzie grała o półfinał w Australian Open nie będzie już w turnieju Muguruzy, Halep, Sabalenki - tenisistek o wielkich nazwiskach. Ta prognoza też się sprawdziła.

Dobra gra Świątek w Australian Open to skutek zmiany trenera, czy też po prostu talent młodej Polki naturalnie dojrzewa?

- Tomasz Wiktorowski to trener, który przy Agnieszce Radwańskiej zdobył doświadczenie w wielkim tenisie. Oczywiście nie nauczył Igi jak uderzać piłkę. Ona to umiała. Ma nieprzeciętny talent. Pamiętam jak oddawałem Novaka Djokovicia Borisowi Beckerowi mówiłem mu: "tylko nie majstruj przy jego tenisie, bo tam wszystko jest poukładane". Iga też miała poukładany tenis. Wiktorowski pomógł jej raczej w sprawach organizacyjnych. Doskonale wie jak zapewnić zawodniczce komfort w wielkoszlemowym turnieju. Odpowiednio ją zmotywował. Poza tym każda zmiana trenera jest dla tenisisty nowym bodźcem. Tak samo jest z Igą. My możemy się cieszyć patrząc na efekty.

Rozmawiał Dariusz Wołowski

ZOBACZ TEŻ:

Iga Świątek już zarobiła fortunę w Australian Open

Iga Świątek po życiowym sukcesie w Australian Open

Iga Świątek poznała rywalkę w grze o półfinał Australian Open

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama