Reklama

Reklama

Australian Open: Szybki Roddick

Rozstawiony z numerem 1 Amerykanin Andy Roddick nie stracił jeszcze seta w tegorocznym Australian Open (pula nagród 14,6 mln dolarów).

Swoją dobrą passę podtrzymał w piątek, pokonując w ekspresowym tempie (71 minut) swojego rodaka Taylora Denta (27) 6-2, 6-0, 6-2 w III rundzie wielkoszlemowej imprezy rozgrywanej w Melbourne.

- On nie miał najlepszego dnia, a ja grałem dość dobrze - powiedział po meczu Roddick, który zagrał w tym pojedynku o wiele więcej wygrywających piłek od rywala (30-13) i miał znacznie mniej niewymuszonych błędów (11-25), stracił do tego momentu 24 gemy w Australian Open 2004.

Dent, który popełnił 11 podwójnych błędów serwisowych i był 8-krotnie przełamywany, ocenił swój występ jako "absolutnie zawstydzający". - Bez wątpienia to był mój najgorszy występ w życiu - stwierdził Amerykanin.

Reklama

Najlepszy tenisista Azji, Paradorn Srichaphan bez straty seta wyeliminował Brazylijczyka Gustavo Kuertena 6-3, 7-5, 6-4. Rozstawiony z numerem 13 Tajlandczyk wygrał pierwszego seta w ciągu zaledwie 27 minut. Cały mecz trwał godzinę i 38 minut. Srichaphan zagra w IV rundzie z Andre Agassim, który pewnie wygrał z Thomasem Enqvistem 6-0, 6-3, 6-3.

Kuerten (19) - trzykrotny triumfator innego wielkoszlemowego turnieju Roland Garros - po raz pierwszy wystąpił w Melbourne w trzeciej rundzie.

Następnym rywalem Srichaphana będzie broniący tytułu Amerykanin Andre Agassi. W piątek 33-letni Amerykanin pokonał 6-0, 6-3, 6-3 Szweda Thomasa Enqvista, w ciągu niespełna półtorej godziny.

Agassi ma szansę na odniesienie dziewiątego zwycięstwa w Wielkim Szlemie, w tym piątego w Australian Open. W Melbourne zwyciężał w 1995 roku, w latach 2000-01 oraz w ubiegłym sezonie. Był to jego 24. z rzędu wygrany mecz w Melbourne (w 2002 roku nie grał).

- To miło tak szybko wygrać mecz w Wielkim Szlemie. To pozwoli mi zachować więcej energii na kolejne pojedynki. Dzisiaj wychodziły mi właściwie wszystkie zagrania i nawet na chwilę nie straciłem kontroli nad przebiegiem zdarzeń. To był po prostu bardzo dobry mecz - powiedział Agassi.

Pięć setów do pokonania Amerykanina Todda Martina potrzebował Marat Safin. Rosjanin, który w tym miesiącu wrócił do gry po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi, wygrał 7-5, 1-6, 4-6, 6-0, 7-5.

Safin, nazywany w Melbourne "Wielką Czerwienią" (jego siostra Dinara to "Mała Czerwień") udowodnił, że wraca do wielkiej formy. Przed turniejem zapowiadał, że ma zamiar co najmniej powtórzyć wynik sprzed dwóch lat, kiedy doszedł tu do finału.

- Gram coraz lepiej, to nie ulega wątpliwości. Ale dzisiaj czułem się trochę sfrustrowany, bo długo nie mogłem znaleźć sposobu, żeby przełamać jego serwis - powiedział Safin, który teraz zmierzy się z kolejnym Amerykaninem Jamesem Blakem. - Mimo to szczęście dzisiaj było po mojej stronie, więc nie powinienem zbytnio narzekać.

Wśród kobiet do 1/8 finału pewnie awansowała liderka rankingu tenisistek - Justine Henin-Hardenne. Belgijka pokonała 6-2, 7-5 Rosjankę Wierę Zwonariewą.

W drugim secie Henin-Hardenne prowadziła 4-2 i 5-3, ale nie potrafiła wykorzystać przewagi jednego przełamania serwisu i rywalka doprowadziła do stanu 5-5. Belgijka wygrała ostatecznie tego seta 7:5. Mecz trwał 77 minut.

Przed tygodniem Henin-Hardenne wygrała turniej WTA w Sydney, rozgrywany na tej samej, twardej nawierzchni. W tym sezonie, w ośmiu meczach, straciła tylko jednego seta.

Kolejną rywalką Henin-Hardenne będzie Mara Santangelo, która do turnieju głównego awansowała z eliminacji. 22-letnia Włoszka wyeliminowała w piątek Greczynkę Eleni Daniilidou (19) 6-4, 5-7, 6-3.

Jeszcze łatwiej przyszło zwycięstwo Francuzce Amelie Mauresmo (4). W ciągu 61 minut pokonała 6-1, 6-2 Hiszpankę Anabel-Medinę Garrigues, ale podczas meczu miała problemy z mięśniami lewej nogi, co zmusiło ją do skorzystania z pomocy fizykoterapeuty.

Mauresmo, finalistka z Melbourne z 1999 roku, wygrała w ubiegłym sezonie warszawski turniej WTA - J&S Cup (z pulą nagród 700 tys. dol.).

Zwycięstwa odniosły w piątek także m.in.: triumfatorka z 2000 roku - Amerykanka Lindsay Davenport (5) oraz Rosjanka Wiera Zwonariewa (11).

Wyniki III rundy

Kobiety

Justine Henin-Hardenne (Belgia, 1) - Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 30) 6-2, 7-5

Amelie Mauresmo (Francja, 4) - Anabel-Medina Garrigues (Hiszpania) 6-1, 6-2

Lindsay Davenport (USA, 5) - Laura Granville (USA) 6-4, 6-0

Wiera Zwonariewa (Rosja, 11) - Nicole Pratt (Australia) 7-5, 2-6, 6-1

Mara Santangelo (Włochy) - Eleni Daniilidou (Grecja, 19) 6-4, 5-7, 6:-3

Fabiola Zuluaga (Kolumbia, 32) - Jill Craybas (USA) 7-6 (8-6), 4-6, 6-2

Aniko Kapros (Węgry) - Petra Mandula (Węgry) 3-6, 6-3, 12-10

Alicia Molik (Australia) - Claudine Schaul (Luksemburg) 6-7 (4-7), 6-1, 6-2

Mężczyźni

Andy Roddick (USA, 1) - Taylor Dent (USA) 6-2, 6-0, 6-2

Andre Agassi (USA, 4) - Thomas Enqvist (Szwecja) 6-0, 6-3, 6-3

Sebastien Grosjean (Francja, 9) - Dominik Hrbaty (Słowacja) 2-6, 6-4, 6-1, 6-3

Paradorn Srichaphan (Tajlandia, 13) - Gustavo Kuerten (Brazylia, 19) 6-3, 7-5, 6-4

Sjeng Schalken (Holandia, 16) - Juergen Melzer (Austria) 7-6 (7-1), 6-4, 6-1

Robby Ginepri (USA, 32) - Nicolas Escude (Francja) 6-2, 6-3, 6-4

Marat Safin (Rosja) - Todd Martin (USA) 7-5, 1-6, 4-6, 6-0, 7-5

James Blake (USA) - Olivier Patience (Francja) 6-1, 6-3, 6-2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy