Zajmująca 56. miejsce w światowym rankingu Świątek przegrała w Melbourne z rozstawioną z numerem 28. Estonką Anett Kontaveit 7:6 (7-4), 5:7, 5:7. - Iga rozegrała jeszcze za mało meczów na wysokim poziomie. Dziś po wygraniu pierwszego seta chyba już gdzieś powoli widziała się w tym ćwierćfinale i liczyła, że rywalka będzie popełniać niewymuszone błędy. Kontaveit zaczęła jednak grać coraz lepiej. U Polki pojawiło się wówczas zniecierpliwienie. Widać to było głównie po forhendzie. Nieraz posłała bardzo ładne zagranie, a zaraz potem było gorzej. Jej gra była szarpana. I zrobiło się nerwowo - podsumowała Strączy. Jej zdaniem znaczenia nie miał fakt, że był to dopiero pierwszy w tym sezonie występ 18-letniej Polki. - Ona może od razu wejść w mecz. Nie jest zawodniczką turniejową, jaką była np. Agnieszka Radwańska. To jeszcze po prostu kwestia doświadczenia - oceniła. Jak dodała, za cały występ w singlowych zmaganiach w Melbourne Świątek należą się pochwały. - Myślę, że gdyby ktoś przed turniejem powiedział, że Iga dotrze do 1/8 finału, to wszyscy byliby zadowoleni - skwitowała. Warszawianka powtórzyła swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. Poprzednio w najlepszej "16" była w ubiegłorocznym Rolandzie Garrosie. W Australian Open debiutowała 12 miesięcy temu - przeszła wówczas kwalifikacje i zatrzymała się na drugiej rundzie. Była tenisistka, a obecnie ekspertka nie ma wątpliwości, że polscy kibice mogą liczyć na jeszcze lepsze wyniki nastolatki ze stolicy w przyszłości. - Ma ogromne predyspozycje, psychika jest doskonała. Myślę, że jeszcze nieraz będzie docierała i to dalej niż do ćwierćfinału w Wielkim Szlemie. Oczywiście, jeśli nie przydarzy się jej jakaś poważna kontuzja. Gra ofensywnie, w sposób urozmaicony, świetnie porusza się po korcie - wyliczała Strączy. Według niej wspomniane sukcesy młoda Polka może osiągnąć jeszcze w tym sezonie. - Oczywiście, by tak się stało, musi mieć też dobre losowanie. Bo jeśli wcześniej trafi np. na Rumunkę Simonę Halep będącą w takiej formie jak teraz, to co innego. Ale jeśli ominie ją taki pech, to myślę, że stać ją na to, by awansować dalej niż do ćwierćfinału - podkreśliła. Ekspertka jest pod wrażeniem przygotowania fizycznego Halep i wskazuje ją jako jedną z głównych faworytek australijskiej imprezy. - Widziałam jej dzisiejszy mecz 1/8 finału - grała fantastycznie. Nie wiedziałam, że można tak szybko i tyle biegać, świetnie broniła. Jest świetnie przygotowana fizycznie, a u niej to podstawa, bo nie jest wysoka i musi to nadrabiać. Wśród kandydatek do końcowego zwycięstwa widzę też Australijkę Ashleigh Barty. Jeśli dobrze zagra, bo liderka rankingu WTA potrafi czasem odpuścić - zaznaczyła Strączy. Świątek nie zakończyła jeszcze występu w Melbourne. Razem z Łukaszem Kubotem awansowali w poniedziałek do ćwierćfinału miksta. O awans do "czwórki" powalczą z reprezentantami gospodarzy Astrą Sharmą i Johnem-Patrickiem Smithem, którzy są w drabince dzięki przyznanej przez organizatorów tzw. dzikiej karcie. Agnieszka Niedziałek