Reklama

Reklama

Australian Open. Novak Djoković wygrywa 18. turniej wielkoszlemowy w karierze

To był jednostronny finał, praktycznie bez emocji. Novak Djoković pokazał w nim wielką sportową klasę. Serb w niecałe dwie godziny pokonał Daniła Miedwiediewa 7:5, 6:2, 6:2. Za zwycięstwo otrzymał 2,16 miliona dolarów, ale w tym wypadku dla Djokovicia ważniejsze jest kolejne trofeum wielkoszlemowe do kolekcji - już 18. w karierze.

Pod koniec drugiego seta Miedwiediew stracił nerwy. Miał szansę przełamać serwis Djokovicia i wrócić do gry w tej części meczu. Było 2:4 i 40-40. Zwycięzca ubiegłorocznego Masters popełnił jednak dwa niewymuszone błędy i Serb objął prowadzenie 5:2. Rosjanin wyładował swoją złość na rakiecie. Dwoma silnymi uderzeniami połamał ją o betonową nawierzchnię. Miedwiediew nie pozbierał się, przegrał potem gema i drugiego seta.

Reklama

Od początku meczu Rosjanin był w gorszej pozycji. Zaczął od 0:3 z przegranym jednym własnym serwisem. Odrobił potem tę stratę i wydawało się, że pierwszy set rozstrzygnie się w tie-breaku, ale w końcówce Djoković wygrał ostatniego gema serwisowego rywala i seta 7:5.

Serb był wyraźnie lepszy przede wszystkim mentalnie. Nie załamywał się, gdy mu nie szło, ale takich momentów w dwóch pierwszych setach było niewiele. Wygrywał większość długich wymian, miał znakomite passing shoty, zmuszał do błędu rywala przy siatce, dokonywał lepszych wyborów. Grał jak mistrz.

W przeciwieństwie do Miedwiediewa. 25-letni tenisistka z Rosji był zbyt zdekoncentrowany, przewrażliwiony, zdenerwowany, by grać dobrze. Połamana rakieta pod koniec drugiego seta była małym symbolem bezradności Rosjanina w całym meczu.

W trzecim secie Serb znów znalazł się szybko w komfortowej sytuacji. Objął prowadzenie 3:0. Miedwiediew w tym czasie długo rozmawiał ze sobą, miał pretensje do tego, co robi na korcie albo do tego co nie robi. Nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki z utytułowanym przeciwnikiem, choć w końcówce meczu próbował. Przegrał seta 2:6.

Mecz trwał zaledwie godzinę i 52 minuty. To był wielki pokaz siły Djokovica i potwierdzenie jego wielkich umiejętności, a jego pewność siebie jest wprost zdumiewająca.

Djoković wygrał Australian Open po raz dziewiąty i po raz trzeci z rzędu. Ma niesamowitą passę 21 zwycięskich meczów w tym turnieju. Imponujące statystyki.

Ale Serb wciąż nie osiągnął celu do którego zmierza. Chce wygrać kalendarzowego Wielkiego Szlema, ale przede wszystkim dogonić, a może i przegonić Rafaela Nadala i Rogera Federera w liczbie zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych. Hiszpan i Szwajcar mają ich 20 - Serb "tylko" 18.

Miedwiediew  zagrał w drugim finale Wielkiego Szlema. Dwa lata temu w US Open nie dał rady Nadalowi, ale po zaciętym pięciosetowym pojedynku. Tym razem dał się ograć łatwo, za łatwo. Tenisiści tacy jak Rosjanin, z drugiej generacji mistrzów (Miedwiediew, Thiem, Tsitsipas, Zverev), którzy mają obalić hegemonię Djokovicia, Nadala, Federera wciąż muszą się dużo nauczyć.

Olgierd Kwiatkowski

Finał gry pojedynczej mężczyzn w Australian Open

Novak Djoković (Serbia, 1) - Danił Miedwiediew (Rosja, 4) 7:5, 6:2, 6:2.

Dowiedz się więcej na temat: tenis | australian open | Novak Djoković | Danił Miedwiediew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje