Reklama

Reklama

Australian Open: Kubot zagra w deblu o pierwszy wielkoszlemowy tytuł

Łukasz Kubot może w sobotę w Melbourne zdobyć pierwszy wielkoszlemowy tytuł. W parze ze Szwedem Robertem Lindstedtem wystąpi w finale gry podwójnej turnieju Australian Open. Tego dnia rozstrzygnie się też rywalizacja tenisistek w singlu.

Ostatnim Polakiem, który sięgnął po tytuł w Wielkim Szlemie, był Wojciech Fibak. 36 lat temu triumfował w deblu również w Melbourne.

Kubot, który urodził się pięć lat później, nigdy wcześniej nie miał okazji zagrać w decydującym meczu imprezy tej rangi. Dotychczas jego największym osiągnięciem był półfinał Australian Open z 2009 roku, gdzie partnerował mu Austriak Oliver Marach.

Z kolei 36-letni Lindstedt najlepsze dotychczas wyniki osiągnął razem z Rumunem Horią Tecau. Trzy razy z rzędu wystąpili w decydującym meczu Wimbledonu (2010-12), ale zawsze musieli uznać wyższość rywali.

Reklama

"Może za czwartym razem się uda? Byłoby świetnie, ale jeśli nie, jakoś to przeżyję. Pewnie pójdę na piwo" - powiedział tenisista, cytowany na portalu aftonbladet.se.

W finale rozstawiony z numerem 14. polsko-szwedzki duet zmierzy się z Amerykaninem Erikiem Butorakiem i Ravenem Klaasenem z RPA.

Optymistą jest przed tym spotkaniem kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Davisa Radosław Szymanik.

- Wiem, czego się można spodziewać po Robercie, na co stać Łukasza oraz znam ich rywali. Dla mnie, o ile nie będzie żadnych kontuzji, stuprocentowym faworytem będzie ta pierwsza para - powiedział Szymanik.

To, że Kubot występuje w Melbourne z Lindstedtem, jest efektem przypadku. Szwed miał bowiem grać cały sezon w parze z Juergenem Melzerem. Austriaka wyeliminowała jednak kontuzja, z czego skorzystał zawodnik urodzony w Bolesławcu.

Tuż przed Australian Open debel ten wziął udział w turnieju ATP w Sydney, gdzie odpadł w pierwszej rundzie.

- W grze podwójnej bardzo często właśnie na początku współpracy przychodzą sukcesy. Jeśli jest chemia i gra się na świeżości, to wszystko się układa łatwiej. Później dopiero przychodzi "proza życia" - podkreślił Szymanik.

Współpracę z 31-letnim Polakiem chwali sobie także Lindstedt.

"Łukasz naprawdę poważnie podchodzi do sprawy i jest całkowicie zaangażowany w wydarzenia na korcie. Bardzo mi pomaga" - komplementował go Szwed.

W sobotę Kubot zostanie szóstym Polakiem w historii, który zagra w wielkoszlemowym finale.

W przypadku zwycięstwa powtórzy sukces Wojciecha Fibaka, który w 1978 roku triumfował w Melbourne wraz z reprezentantem gospodarzy Kimem Warwickiem. Wielkoszlemowe zwycięstwo odniosła także Jadwiga Jędrzejowska, która wygrała - także w deblu - Roland Garros w 1939 roku.

W decydującym spotkaniu turniejów tej rangi wystąpili także: debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski (US Open 2011) oraz Agnieszka Radwańska (Wimbledon 2012). Matkowski rok później ponownie zagrał w finale w Nowym Jorku, ale tym razem w mikście z Czeszką Kvetą Peschke. We wszystkich z nich "Biało-czerwoni" zanotowali porażki.

Za awans do sobotniego meczu polsko-szwedzki duet zapewnił sobie premię w wysokości 260 tys. dolarów australijskich (ponad 702 tys. złotych). Zwycięstwo oznacza podwojenie tej kwoty.

Decydujące spotkanie gry podwójnej odbędzie się na Rod Laver Arena, największym stadionie Melbourne Park. Debliści wyjdą na kort tuż po zakończeniu finału tenisistek, w którym zmierzą się rozstawiona z numerem czwartym Chinka Na Li i grająca z "20" Daniela Cibulkova. Słowaczka w czwartek wyeliminowała w półfinale Agnieszkę Radwańską. Początek meczu singlistek o 9.30 czasu polskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje