Reklama

Reklama

Australian Open. Kto faworytem, gdy zabraknie Novaka Djokovicia?

Numer 2 w rankingu ATP Daniił Miedwiediew, zwycięzca ubiegłorocznego Masters i trzeci na świecie Alexander Zverev, a może Rafael Nadal? Kto będzie głównym kandydatem do zwycięstwa w Australian Open, jeśli w turnieju zabraknie Novaka Djokovicia? A wiele wskazuje, że tak się stanie.

W niedzielę sąd federalny ma podjąć ostateczną decyzję o zasadności anulowania wizy Novaka Djokovicia. W piątek - po raz drugi - australijski minister ds. imigracji Alex Hawke postanowił unieważnić dokument pozwalający serbskiemu tenisiście wjazd do kraju, Powołał się na artykuł 133 miejscowego prawa migracyjnego, mówiący o "poszanowaniu zasad sanitarnych w imię porządku publicznego."

Dziewięć zwycięstw Djokovicia w Australian Open. Rekordzista

Djokovicia może zabraknąć w Australii, ale turniej główny - z nim, czy bez niego - rozpoczyna się już w poniedziałek 17 stycznia.

Losowanie już się odbyło. Serb trafił na swojego rodaka Miomira Kecmanovica (78. ATP). Jeśli zostanie deportowany, w miejsce Djokovicia wskoczy "lucky loser", jeden z przegranych z zakończonych już eliminacji.

Reklama

Tak czy owak w takim przypadku turniej straci głównego faworyta i absolutną gwiazdę ostatnich lat Melbourne Park. Djoković dziewięciokrotnie wygrywał Australian Open. Jest pod tym względem rekordzistą. Pobił osiągnięcie Australijczyka Roya Emersona i Rogera Federera, którzy triumfowali w tej imprezie sześciokrotnie.

Djoković wygrał trzy ostatnie edycje Australian Open. Z tych trzech ostatnich finałów w dwóch - z Rafaelem Nadalem i Daniiłem Miedwiediewem - nie stracił seta. To jego ulubiony turniej, zdecydowanie go zdominował. Odpowiadała mu zawsze nawierzchnia, klimat i publiczność z głośną serbską kolonią na trybunach.

Nadal będzie jedynym zwycięzcą wśród uczestników tegorocznego AO?

Od 2008 roku, czyli od pierwszego zwycięstwa Djokovicia w Australii, turniej wygrywali jeszcze: Federer (3 razy), Nadal (1 raz) i Stan Wawrinka (1 raz).

Obaj Szwajcarzy nie wystąpią w tym sezonie z powodu kontuzji. W sytuacji, w której zabraknie Serba jedynym zwycięzcą wśród uczestników turnieju będzie Nadal. Hiszpan wygrał jednak w Melbourne bardzo dawno temu - w 2009 roku. Pokonał wtedy po pięciosetowym pojedynku Rogera Federera.

Naturalnymi kandydatami do zwycięstwa przy ewentualnej nieobecności Serba stają się więc numer 2 i 3 w rankingu ATP - Miedwiediew i Zverev.

Rosjanin ma już za sobą zwycięstwo w Wielkim Szlemie. To on pokonał Djokovicia w ubiegłorocznym finale US Open, odbierają Serbowi ostatnią lewę kalendarzowego Wielkiego Szlema 2021. Ma już za sobą występ w finale Australian Open, choć nieudany w ubiegłym roku. Zverev to mistrz olimpijski z Tokio, zwycięzca Mastersa w Turynie, finalista US Open z 2020 roku.

Nikt nie lekceważy Nadala. Hiszpański mistrz ma o co walczyć. Może się okazać, że to on, a nie Djoković stanie się rekordzistą wszech czasów Wielkiego Szlema. Od poniedziałku w Melbourne będzie walczyć o 21 zwycięstwo w tych turniejach. Po 20. razy turnieje wielkoszlemowe wygrali do tej pory: Nadal, Federer i ... Djoković.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama