Reklama

Reklama

​Australian Open. Kibice wrócą na trybuny od czwartku, 7477 osób na jednej sesji

Kibice od czwartku, po pięciodniowej przerwie, wrócą na trybuny podczas meczów wielkoszlemowego Australian Open - podali organizatorzy. Podczas każdej sesji - porannej lub wieczornej - wśród publiczności będzie mogło być maksymalnie 7477 osób.

Powrót fanów na mecze turnieju w Melbourne związany jest z decyzją władz stanu Wiktoria o zakończeniu po pięciu dniach lockdownu. Wprowadzono go w ubiegłym tygodniu w związku z wykryciem nowym przypadków COVID-19.

Oznacza to, że trybuny zapełnią się częściowo podczas półfinałów i finałów. Liczba widzów będzie jednak wówczas mniejsza niż pierwotnie zakładano. Początkowo planowano, że wpuszczonych zostanie wtedy 25 tysięcy kibiców dziennie. Organizatorzy ogłosili w środę, że zgodzili się z władzami regionu, by na każdej sesji pojawiło się 7477 osób.

Jako dodali, fani tenisa - w sytuacjach, w których niemożliwe będzie zachowanie społecznego dystansu - będą musieli nosić maseczki ochronne.

"Nie możemy się doczekać ponownego powitania kibiców na Australian Open podczas kolejnych czterech dni. Chcemy zakończyć imprezę bezpiecznie i na wysokim poziomie. Publiczność będzie liczyć po 7477 osób na każdą sesję, co stanowi około 50 procent pojemności. W ubiegłym tygodniu doświadczyliśmy prawdziwie po raz pierwszy od dłuższego czasu sportowego wydarzenia z kibicami na trybunach i atmosfera była elektryzująca" - podkreślił w oświadczeniu dyrektor turnieju Craig Tiley.

Wspomniane przez niego 50 procent pojemności odnosi się do Rod Laver Arena. Kort centralny kompleksu Melbourne Park może pomieścić ok. 15 tysięcy widzów. Tiley dodał, że fani wpuszczani będą też do specjalnie przygotowanych stref rozrywki, które znajdują się w okolicy aren tenisowych.

Dowiedz się więcej na temat: australian open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje