Reklama

Reklama

Australian Open: Hewitt niezłomny, Molik wspaniała

Było bardzo blisko, byśmy w tego roku w Melbourne Park już nie słyszeli słynnego okrzyku "C'mon" w wykonaniu Lleytona Hewitta, który po niesamowitej batalii pokonał w pięciu setach Hiszpana Rafaela Nadala.

Rozstawiony z numerem 3 Australijczyk zwyciężył na Rod Laver Arena po 233 minutach walki 7-5, 3-6, 1-6, 7-6 (7-3), 6-2 i zapewnił sobie pierwszy w karierze udział w ćwierćfinale Australian Open (pula nagród 14,5 mln dolarów).

Reklama

Faworyt gospodarzy - po wygraniu pierwszej partii - przeżywał niesamowity kryzys i w czwartym secie był nawet o dwie piłki od odpadnięcia z turnieju. Wydawało się, że bariera czwartej rundy w Melbourne Park jest jak zaczarowana. Wydawało się, bo Hewitt obudził się w najwłaściwszym momencie, wygrywając tie-break i doprowadzając do decydującego piątego seta, w którym już zdecydowanie dominował na korcie.

Wielokrotnie w tym pojedynku padało słynne "C'mon" z ust Australijczyka, który zapisał na swoim koncie znacznie więcej wygrywających piłek od rywala (62-46), ale także częściej psuł w niegroźnych sytuacjach (61-49).

Obaj gracze korzystali także z pomocy medycznej, ale to Hewitt, który zaserwował 18 asów (Nadal - 5), okazał się świeższy w chwilach decydujących dla losów pojedynku.

- Starałem się wyrzucić z głowy wszystkie negatywne myśli. Po prostu grać i czekać na okazję - powiedział o ciężkich momentach meczu Hewitt, jednocześnie chwaląc rywala. - Nie miał nic do stracenia. On ma świetne podejście, jest głodny zwycięstw. To dobre dla tenisa.

18-letni Nadal, który w sierpniu 2004 roku 18-letni Nadal odniósł pierwsze zwycięstwo w cyklu ATP Tour, wygrywając sopocki turniej Idea Prokom Open (z pulą nagród 500 tys. euro), przegrał pierwszą pięciosetówkę w swojej karierze (bilans 2-1).

Rywalem Hewitta w ćwierćfinale będzie Argentyńczyk David Nalbandian. W ostatnim poniedziałkowym pojedynku, który zakończył się o drugiej nad ranem czasu miejscowego, rozstawiony z numerem dziewiątym zawodnik, pokonał w czterech setach swojego rodaka Guillermo Corię. Dla Nalbandiania była to pierwsza wygrana nad Corią w karierze.

Po raz pierwszy w Australian Open, a także w imprezach wielkoszlemowych, ćwierćfinał osiągnął Nikołaj Dawidienko. Rozstawiony z numerem 26. Rosjanin pokonał Argentyńczyka Guillermo Canasa (12.) 6-3, 6-4, 6-3.

Dotychczas najlepszym wynikiem wielkoszlemowym Rosjanina była trzecia runda US Open - wrzesień 2004. Dwa lata wcześniej wygrał w Szczecinie challenger ATP - Pekao Open (z pulą nagród 125 tys. dol.). W środę rywalem Dawidienki będzie Amerykanin Andy Roddick. Wicelider rankingu ATP "Entry System" pewnie wygrał z Niemcem Philippem Kohlschreiberem 6-3, 7-6 (8-6), 6-1.

Wśród kobiet wspaniałą grę i co najważniejsze zwycięstwo zafundowała swoim fanom Alicia Molik. Niemal cała Australia czekała na to, czy zawodniczka polskiego pochodzenia (jej rodzice urodzili się w naszym kraju) potwierdzi swoją ostatnio dobrą formę w pojedynku z zawsze groźną Venus Williams. Rozstawiona z numerem 10 Molik pokazała momentami wielki tenis, wygrywając po 103 minutach walki na Rod Laver Arena 7-5, 7-6 (7-3) i awansując do pierwszego w swojej karierze ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej. - Z tego meczu wiele wyniosłam - stwierdziła Molik, która w walce o półfinał zmierzy się turniejową "1" Lindsay Davenport. - Starałam się wykorzystać każdą okazję. Nie bałam się, byłam agresywna i sprawy potoczyły się w dobrym kierunku.

Venus (8), która ostatni raz grała w ćwierćfinale Wielkiego Szlema przed rokiem we French Open , nie udało się podtrzymać dobrej passy w meczach z Australijką (pierwsza porażka w czwartym spotkaniu). Amerykanka nie była w stanie sprostać bardziej urozmaiconej i ofensywnej grze Molik.

W poniedziałek z turnieju odpadły dwie wysoko rozstawione tenisistki rosyjskie - Anastazja Myskina i Jelena Dementiewa. Rozstawiona z "3" Myskina przegrała z Francuzką Nathalie Dechy (19) 4-6, 2-6, natomiast Dementiewa (6) uległa 7-6 (8-6), 6-7 (4-7), 2-6 Szwajcarce Patty Schnyder (12).

- Co mogę powiedzieć? To wyjątkowo zły dzień. Prowadziłam w drugim secie 4-0 i 30:0 i nie wykorzystałam szansy na wygranie tego gema - powiedziała 23-letnia Dementiewa, która popełniła 61 niewymuszonych błędów. - To był przełomowy moment, bo ona uwierzyła, że może jeszcze wrócić do meczu i tak się stało. Ja zupełnie straciłam swój rytm, a ona grała coraz lepiej.

Wyniki poniedziałkowych meczów 1/8 finału

Kobiety

Lindsay Davenport (USA, 1.) - Karolina Sprem (Chorwacja, 13.) 6-2, 6-2

Nathalie Dechy (Francja, 19). - Anastazja Myskina (Rosja, 3.) 6-4, 6-2

Patty Schnyder (Szwajcaria, 12.) - Jelena Dementiewa (Rosja, 6.) 6-7 (6-8), 7-6 (7-4), 6-2

Alicia Molik (Australia, 10.) - Venus Williams (USA, 8.) 7-5, 7-6 (7-3)

Pary 1/4 finału:

Lindsay Davenport - Alicia Molik

Patty Schnyder - Natalie Dechy

Maria Szarapowa - Swietłana Kuzniecowa

Serena Williams - Amelie Mauresmo

Mężczyźni

Andy Roddick (USA, 2.) - Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 6-3, 7-6 (8-6), 6-1

Lleyton Hewitt (Australia, 3.) - Rafael Nadal (Hiszpania) 7-5, 3-6, 1-6, 7-6 (7-3), 6-2

David Nalbandian (Argentyna, 9.) - Guillermo Coria (Argentyna, 6.) 5-7, 7-5, 6-3, 6-0

Nikołaj Dawidienko (Rosja, 26.) - Guillermo Canas (Argentyna, 12.) 6-3, 6-4, 6-3

Pary 1/4 finału:

Marat Safin - Dominik Hrbaty

Roger Federer - Andre Agassi

Andy Roddick - Nikołaj Dawidienko

Lleyton Hewitt - David Nalbandian

Dowiedz się więcej na temat: MON | rod laver | williams | Andy | Argentyna | Australia | venus | ATP | USA | Melbourne | park | australian open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje