Reklama

Reklama

Australian Open. Halep o meczu ze Świątek: Wiedziałam, że muszę coś zmienić

Rumunka Simona Halep pojedynek 1/8 finału wielkoszlemowego Australian Open z Igą Świątek, który wygrała 3:6, 6:1, 6:4, określiła mianem wielkiego meczu. Halep 10 z 17 niewymuszonych błędów, jakie miała w tym spotkaniu, zanotowała w inauguracyjnej partii. Przyznała, że wówczas nie radziła sobie z potężnym forhendem Świątek.

"Po pierwszym secie wiedziałam, że muszę coś zmienić, bo grałam za mocno i zbyt płasko. Potem lepiej rozprowadzałam ją po korcie, dlatego zaczęła się mylić i prawdopodobnie wypadła z rytmu" - oceniła Rumunka.

Reklama

Swoją bardzo ofensywną grę na początku spotkania tłumaczyła tym, jak wyglądała jej poprzednia konfrontacja z Polką. W październiku w 1/8 finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa przegrała 1:6, 2:6.

"Przed dzisiejszym meczem wiedziałam, że tym razem muszę być nieco bardziej agresywna niż w Paryżu. Wówczas bardzo się wycofałam i moje piłki nie przechodziły na drugą stronę kortu. Myślałam więc, że lepiej będzie teraz, jeśli będę grała bardziej ofensywnie. Potem jednak zauważyłam, że robię za dużo błędów. Nie lubię, gdy zdarzają mi się takie proste pomyłki. Trochę się więc wycofałam, chciałam trochę bardziej otworzyć sobie kort, by mieć więcej czasu i lepiej rotować piłkę. Tak też zrobiłam i to umożliwiło mi wygranie tego spotkania" - analizowała triumfatorka Rolanda Garrosa 2018 i Wimbledonu 2019.

Przyznała, że niedzielne zwycięstwo nie przyszło jej łatwo. "To był wielki mecz. Pojawiła się też presja. Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się go wygrać. To wiele dla mnie znaczy. Cieszę się, że grałam swoje i czułam się świetnie na korcie" - zaznaczyła 29-letnia tenisistka, która w drugiej rundzie była bliska odpadnięcia.

Spytana, z czego wynikała wspomniana przez nią presja, zdradziła, że była związana z tym jak grała w poprzednim pojedynku ze Świątek.

"Oczekiwałam od siebie lepszej gry tym razem i to mi się udało. Bardzo się z tego cieszę. Chodzi też o presję związaną z samym turniejem, nic wyjątkowego. Chodzi po prostu o to, że jestem tutaj i daję z siebie 100 procent w każdym meczu" - dodała.

Finalistka Australian Open sprzed trzech lat przyznała, że - po okresie słabszej gry - Polka w końcówce pojedynku znów zaczęła sobie lepiej radzić.

"Grała lepiej, była bardziej skupiona niż na początku tej partii. Nie oddawała piłek, co utrudniało mi grę. Ale ja robiłam tak samo. Cieszę się, że na koniec okazałam się nieco silniejsza. Czułam presję przy własnym podaniu, ale dobrze serwowałam zarówno dziś, jak i wcześniej w tym tygodniu. Jestem zadowolona ze swojej gry w tym turnieju" - podsumowała.

Halep, pokonując 17. w rankingu WTA zawodniczkę z Raszyna, zaliczyła 100. wygrany mecz w Wielkim Szlemie.

"Mam za sobą dobry występ i cieszę się, że dotarłam do tej granicy liczby zwycięstw. Mam nadzieję, że wiele kolejnych jeszcze przede mną" - zaznaczyła z uśmiechem.

Rumunka w ćwierćfinale zmierzy się z rozstawioną z 10" Sereną Williams. Starsza o 10 lat Amerykanka walczy o 24. tytuł wielkoszlemowy w singlu i wyrównanie rekordu wszech czasów.

"Serena to legenda, jest najlepsza. Z nią zawsze się gra ciężko, ale jestem doświadczona, mierzyłam się z nią wielokrotnie. Spróbuję czerpać radość z gry i pokazać swój najlepszy tenis, bo tylko wtedy można wygrać z Sereną" - podkreśliła.

Halep z 11 dotychczasowych pojedynków z młodszą z sióstr Williams wygrała dwa. Jedno ze zwycięstw odniosła w ich ostatnim pojedynku, którym był finał Wimbledonu z 2019 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Simona Halep | Iga Świątek | australian open | ao | serena williams

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje