Reklama

Reklama

Australian Open. Benoit Paire o "haniebnym" traktowaniu graczy

Francuz Benoit Paire w mocnych słowach skrytykował organizatorów tenisowego Australian Open za "haniebne" traktowanie graczy w trakcie kwarantanny przed turniejem Wielkiego Szlema, który rozpoczął się 8 lutego, twierdząc, że brak treningów i ścisłe restrykcje spowodowały jego odpadnięcie w pierwszej rundzie.

Numer 29. w rankingu ATP, który przegrał z Jegorem Gierasimowem 2:6, 6:2, 6:7(5), 5:7, był jednym z 72 zawodników, który znalazł się w izolacji w pokoju hotelowym bez możliwości trenowania, po tym jak u pasażerów przylotów do Melbourne wykryto COVID-19.

Reklama

"Myślę, że to g..., a to, co się stało, jest haniebne" - powiedział Paire w rozmowie z francuskimi mediami.

"Ja jestem bardzo zadowolony z mojego poziomu, ale ten turniej to naprawdę g..." mówił.

"Pozytywne przypadki były także w locie do Adelajdy, ale tam mieli czas, by wziąć próbki krwi. Nam kazano iść na kwarantannę" - stwierdził Paire.

W Adelajdzie do Australian Open przygotowywało się kilku czołowych zawodników z Novakiem Djokvociem i Dominikiem Thiemem na czele. Oni również byli w izolacji, ale mogli wychodzić na treningi.

"Te same rzeczy i te same zasady powinni dotyczyć wszystkich. Nie rozumiem, czemu to nie jest sprawiedliwe... Mógłbym wygrać ten mecz, gdybym miał jedną albo dwie sesje treningowe więcej, normalne przygotowania" - powiedział Paire.

Według 31-latka Australian Open jest przeprowadzany w czasie pandemii koronawirusa tylko z powodu pieniędzy.

"Wszystko kręci się wokół pieniędzy. Gdyby nie przeprowadzili turnieju, to wiele by stracili. Większość graczy uważa, że można tutaj zarobić trochę grosza, więc przyjeżdżają. Ja też gram dla pieniędzy. Jeśli jednak trzeba tak wiele poświęcić i rzeczy idą tak źle, robi się taki kłopot, to w pewnym momencie trzeba powiedzieć stop" - zakończył Paire.

Pawo

Dowiedz się więcej na temat: Benoit Paire | australian open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje