Reklama

Reklama

ATP w Miami. Hubert Hurkacz - Jannik Sinner 7:6 (4), 6:4

Wielki triumf polskiego tenisisty. Hubert Hurkacz wygrał jeden z najważniejszych turniejów tenisowych w cyklu ATP – Miami Open. Polak, rozstawiony z numerem 26 pokonał wyżej notowanego Włocha Jannika Sinnera (21) 7:6 (4), 6:4. Za zwycięstwo otrzyma premię w wysokości 300 tys. dol., w rankingu najlepszych tenisistów na świecie awansuje na 16. miejsce.


Początek miał Hurkacz wymarzony. Przy pierwszej okazji wygrał gem przy serwisie Sinnera. Zwyciężył dwa przy swoim podaniu, zaczął mecz od prowadzenia 3:0. Włoch popełniał dużo niewymuszonych błędów, głównie z backhandu.

Obaj tenisiści, dla których to był pierwszy finał w turnieju tej rangi (ATP Masters 1000), grali potem nerwowo. Przy stanie 3:2 to Sinner "wygrał" serwis Hurkacza. Wyrównał stan pojedynku.

W końcówce seta najpierw wydawało się, że Włoch jest bliżej zwycięstwa. Prowadził już 6:5, miał podanie. Nieoczekiwanie przegrał gema serwisowego. Doszło do tie-breaka. W tej tenisowej dogrywce Polak w tym turnieju jest bezbłędny. Na trzy rozegrane przed finałem wygrał trzy.

Reklama

Potwierdził, że umie grać tie-breaki i w meczu z Sinnerem. Prowadził 2:0, a potem po licznych niewymuszonych błędach rywala 6:2. Nie wykorzystał tylko dwóch setboli. Wygrał 7:4 i był w połowie drogi do turniejowego zwycięstwa.

Milowy krok zrobił na początku drugiego seta. Prowadził 3:0, ale tym razem z dwoma "przełamaniami" serwisu Włocha. Znalazł się w uprzywilejowanej sytuacji. Wystarczyło tylko utrzymać swoje podanie, ale to był finał wielkiego turnieju, im bliżej końca meczu na 24-letnim Polaku spoczywała większa presja.

Hurkacz początkowo wytrzymał obciążenie psychiczne, nie zmienił swojego stylu i grał jeszcze lepiej. Pokazał, że był numerem 1 w tym turnieju. Wygrał łatwo swój gem serwisowy i zrobiło się 4:0. Miał dwa break pointy w kolejnym.

5:0? Nie. Polak nie wykorzystał tej okazji, popełniając dwa niewymuszone błędy.

Później zaczęły się problemy. Sinner jakby odetchnął, nie miał nic do stracenia. Wygrał kolejne dwa gemy, jednego z nich bez straty punktu. Wrócił do gry. Czuł się jakby podrażniony niekorzystną sytuacją. Zamiast 5:0 było 4:3, a potem 5:4.

W 10 gemie drugiego seta serwował Hurkacz. Obaj grali nerwowo. Lekką przewagę miał Polak. Doprowadził do stanu 40:30. Długa wymiana i Sinner wyrzuca piłkę w aut. Hubert wygrał turniej Miami Open.

Wrocławianin odniósł trzecie zwycięstwo w turnieju ATP. Najcenniejsze. Poprzednio triumfował w ATP 250 w Winston Salem w 2019 roku i Delray Beach w tym roku. Miami Open zalicza się do cyklu ATP Masters 1000. Za wygraną Hurkacz zarobi 1000 punktów do rankingu, awansuje na 16. miejsce w rankingu, najwyższe w karierze. W historii polskiego tenisa wyżej byli Wojciech Fibak (10.) i Jerzy Janowicz (14.). Żaden z nich nie zwyciężył w turnieju ATP Masters 1000. To największy sukces polskiego tenisisty.

Olgierd Kwiatkowski

Finał gry pojedynczej ATP Masters 1000 Miami Open (pula nagród 3 343 785 dol.)

Hubert Hurkacz (Polska, 26) - Jannik Sinner (Włochy, 21) 7:6 (4), 6:4.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje