Reklama

Reklama

ATP w Cincinnati. Hubert Hurkacz przegrywa również w singlu

Hubert Hurkacz pożegnał się z turniejem w Cincinnati. W swoim pierwszym spotkaniu singlowym - drugiej rundzie imprezy - przegrał z Johnem Isnerem 6:7 (5), 7:6 (5), 2:6. Teraz przed Polakiem US Open.

To był mecz dwóch przyjaciół. Od czasu do czasu razem trenują, często grają w jednej parze debla. W tym roku wygrali wiosną w grze podwójnej turniej w Miami, a w Cincinnati w pierwszej rundzie ulegli niemieckiej parze Kewin Krawietz, Andreas Mies.

W singlu naprzeciw siebie stanęli dwukrotnie. Oba spotkania wygrał w dwóch setach Amerykanin, oba w USA - w 2019 roku w Waszyngtonie i rok później w Cincinnati.

Hurkacz obronił cztery piłki setowe w tie-breaku I seta

Mecz wyglądał tak jak można się było tego z góry spodziewać. Obaj zawodnicy dobrze podają i na serwisie (szczególnie Isner) opierają swoją grę. W pierwszym secie żaden z tenisistów nie miał nawet break pointa. Tylko dwa gemy toczyły się na przewagi. Doszło do tie breaka.

Reklama

Prowadząc 3:2 Isner zdobył dwa punkty przy serwisie Hurkacza - pierwszy po bardzo dobrym returnie, drugi po minięciu dochodzącego do siatki Polaka. Wkrótce było 6:2 dla Amerykanina. Wrocławianin obronił cztery piłki setowe, ale Isner potężnym forhendem zakończył seta.

Przy wyniku 6:3 w tie breaku na korcie doszło do wypadku. Prawdopodobnie z powodu gorąca i wysokiej wilgotności upadło dziecko podające piłki. Sędzia natychmiast przerwał mecz. Pomocy udzielali kibice, lekarze turniejowi. Po kilku minutach dziecko zostało odwiezione na wózku. Fani i obaj zawodnicy pożegnali oklaskami poszkodowanego.

Hurkacz rewanżuje się w tie-breaku II seta

Drugi set miał podobny scenariusz z tą różnicą, że w jego drugiej fazie jeden z zawodników miał szanse na przełamanie. Był nim Amerykanin. W tym bardzo długim i zaciętym dziewiątym gemie Hurkacz wykazał się odpornością psychiczną i umiejętnościami. Obronił dwa break pointy. Prowadził 5:4.

Znowu o zwycięstwie w secie zdecydował tie-break. Zaczął się źle. Hurkacz stracił pierwszy punkt przy własnym podaniu. Odrobił jednak stratę z nawiązką. Wygrał trzy kolejne punkty, prowadził 4:1. Polak grał pewniej. Dwa asy wrocławianina dały mu trzy setbole. Wykorzystał ostatniego z nich. Po ostatniej piłce 37-letni Isner podparł się o rakietę. Był wyraźnie zmęczony.

Isner w końcu przełamuje Hurkacza i wygrywa mecz

Mimo to Amerykanin grał dalej jakby upał, dwa wcześniejsze sety nie miały znaczenia. Pierwszy raz w tym spotkaniu przełamał Hurkacza. Wygrywał 3:0. Nie biegał za dużo, ale serwował cały czas solidnie. Na tyle solidnie, że jeszcze raz miał break pointa, będącego zarazem piłką meczową. Wykorzystał ją. Po dwóch i pół godzinie gry pokonał po raz trzeci w karierze swojego partnera deblowego.

Hurkacz ma teraz czas, żeby odpocząć i przygotować się do US Open, który rozpoczyna się 29 sierpnia.

Olgierd Kwiatkowski

II runda turnieju singla ATP Masters 1000 w Cincinnati (pula nagród 6 280 880 dol.)

Hubert Hurkacz (Polska, 8) - John Isner (USA) 6:7 (5), 7:6 (5), 2:6

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL