Reklama

Reklama

ATP Miami. Hubert Hurkacz: Zagrałem mądrze i agresywnie

Hubert Hurkacz w trzeciej rundzie turnieju ATP 1000 w Miami pokonał Denisa Shapovalova. Jego rywalem będzie teraz inny tenisista z Kanady Milos Raonic. - Trenowałem z nim rok temu na Florydzie, więc wiem czego się spodziewać. Muszę zagrać mądrze i agresywnie - tak jak dziś - powiedział Polak.

W pierwszej rundzie zmagań w mocno obsadzonym turnieju Miami Open na Florydzie Hurkacz miał wolny los. Jego pierwszym przeciwnikiem był 28-letni Amerykanin Denis Kudla. Polak, po zaciętym, trwającym 96 minut spotkaniu odprawił z kwitkiem niżej notowanego (123. ATP) rywala bez straty seta.

- Cieszyło mnie to, że udało się wygrać w dwóch setach. Kudla po przegraniu tie-breaka w pierwszym miał lekki dołek na początku drugiego i zdołałem to wykorzystać - mówił Hurkacz jeszcze w sobotę.

W poniedziałek jego rywalem był tenisista z wyższej półki. Gracz urodzony w Izraelu, mieszkający na Bahamach, ale reprezentujący... Kanadę - Denis Shapovalov. To bardzo dobry znajomy Hurkacza nie tylko dlatego, że zmierzyli się zaledwie kilka tygodni temu (17 marca w Dubaju górą był Shapovalov), ale i z tego tytułu, że często ze sobą trenowali w Saddlebrook Resort w Tampie w latach 2019-2020.

Reklama

- Grałem z nim dotychczas trzy razy i tylko raz on był górą. Jeśli utrzymam dobrą dyspozycję pierwszego serwisu, to wynik może być na moją korzyść - zapowiadał wrocławianin.

Jak powiedział, tak zrobił. W starciu z rozstawionym z numerem 6. Kanadyjczykiem nie dał się ani razu przełamać, a w drugim secie wygrał aż 29 z 35 piłek przy swoim serwisie. Mimo iż zaserwował tylko dwa asy, to po jednym z nich rozstrzygnął losy tie-breaka i całego meczu.

- Jeśli serwis dobrze funkcjonuje, to łatwiej jest utrzymać swoje podanie. Dziś to znów działało. Poza tym wykonałem plan na mecz, którym było grać mądrze, agresywnie i nie dać się zepchnąć do defensywy - podsumował 24-latek z Wrocławia.

Swoją wygraną nad 11. w rankingu ATP rywalem Hurkacz zepsuł Kanadyjczykom plany na bratobójcze starcie w czwartej rundzie, czyli 1/8 finału. Tam bowiem na Polaka czeka kolejny reprezentant kraju Klonowego Liścia Milos Raonic. Jak się okazuje i ten przeciwnik nie jest Hurkaczowi obcy.

- Będzie to nasze pierwsze starcie, ale trenowaliśmy wspólnie wiele razy na Florydzie. Jego nieco słabszą stroną jest bekhend, ale rekompensuje to siłą i precyzją serwisu. Będę musiał się skupić na przyjęciu i stwarzaniu okazji do przejmowania inicjatywy. I znowu grać mądrze i agresywnie" - powiedział Polak, który odniósł w poniedziałek dziesiąte zwycięstwo w 2021 roku.

Z Miami dla PAP - Tomasz Moczerniuk

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Hurkacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje