ATP Miami. Hubert Hurkacz wyeliminował Dominika Thiema

Trwa piękna amerykańska przygoda Huberta Hurkacza. W drugiej rundzie turnieju Miami Open polski tenisista wyeliminował rozstawionego z numerem 3 Austriaka Dominika Thiema, wygrywając 6:4, 6:4.

To najcenniejsze zwycięstwo w karierze 22-letniego zawodnika z Wrocławia, który w tym roku - z tenisistów z czołówki światowej - pokonywał Japończyka Kei Nishikoriego, Francuza Lucasa Pouille'a, Kanadyjczyka Denisa Shapolavova. Tym razem Polak wyrzucił z prestiżowego turnieju rywala, który wygrał w ubiegłym tygodniu - pokonując w finale Rogera Federera -  Indian Wells i w rankingu ATP wspiął się na 4. miejsce. Thiem to finalista ubiegłorocznego Rolanda Garrosa, ćwierćfinalista US Open, zwycięzca 12, turniejów ATP, przedstawiciel tej generacji zawodników, którzy mają lada moment zastąpić bogatych w tytuły, ale nie poddających się weteranów kortów - Djokovica, Federera, Nadala.

Reklama

Hurkacz tylko na początku spotkania uląkł się klasy przeciwnika. Przegrał wtedy dosyć łatwo gem przy własnym podaniu, popełniając przy tym jeden z dwóch w całym spotkaniu podwójnych błędów serwisowych. Ale później ani przez chwilę nie widać było przewagi Thiema.

Wprost przeciwnie, przez większą część meczu Polak górował nad Austriakiem. Miał o wiele ciekawszy repertuar zagrań, grał bardziej ofensywnie, częściej dochodził do siatki, gdzie radził sobie znakomicie, ale przede wszystkim w najważniejszych momentach meczu był oazą spokoju,  podczas gdy rywala zjadały nerwy.

Kiedy bowiem przychodziło do decydujących rozstrzygnięć Hurkacz grał konsekwentnie tak jak cały czas w meczu, a Thiem gubił się jakby dostał paraliżu. Pierwszego seta tenisista z Wrocławia zakończył gemem wygranym - przy serwisie przeciwnika - do 0. To najlepiej oddaje przewagę mentalną Polaka. W drugim secie Austriak długo miał przewagę przełamania, ale stracił ją w ósmym gemie, przeklinając przy tym siarczyście na własną niemoc i zaskakująco doskonałą postawę zawodnika z drugiej strony siatki. Thiem już się nie pozbierał, a Hurkacz dalej grał swoje, wygrywając dwa kolejne gemy i mecz.

W kolejnej rundzie Hurkacz zagra z 18-letnim Kanadyjczykiem Feliksem Auger-Aliassime. Ten młody zawodnik przed turniejem w Miami zajmował 57. miejsce w klasyfikacji ATP, trzy pozycje za zawodnikiem z Wrocławia. Nie należy go lekceważyć. Alliasime przebojem wdarł się do czołówki, jest bardzo silny i wywodzi się z kanadyjskiej szkoły tenisa, której przedstawicielami są Shapovalov i u pań 18-letnia Bianca Andreescu, zwyciężczyni turnieju w Indian Wells.

Bez względu na wynik kolejnego meczu Hurkacz dokonuje podczas swojego amerykańskiego tournée niesamowitych rzeczy. Jest u progu pierwszej 50-tki ATP. A jeszcze rok temu był 212. tenisistą na świecie. Pokonuje zawodników o wielkiej renomie, walczy jak równy z najlepszymi, co pokazał w meczu z Federerem. Polska znów doczekała się tenisisty wysokiej klasy.

II runda turnieju Miami Open:

Hubert Hurkacz - Dominic Thiem (Austria, 3) 6:4, 6:4

Olgierd Kwiatkowski

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Hurkacz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje