Reklama

Reklama

ATP Madryt: wielka niespodzianka, Djoković poza turniejem!

Novak Djoković odpadł w drugiej rundzie turnieju ATP Masters 1000 na kortach ziemnych w Madrycie (z pulą nagród 4,033 mln euro). Numer jeden męskiego tenisa musiał uznać wyższość Bułgara Grigora Dimitrowa, przegrywając 6:7, 7:6, 3:6. Spotkanie trwało ponad trzy godziny.

21-letni Dimitrow to wschodząca gwiazda tego sportu. Niedawno był bliski pokonania w Monte Carlo Rafaela Nadala, ale na przeszkodzie stanęły mu kurcze mięśni w nogach. Hiszpan doszedł do finału imprezy w Monako, gdzie uległ Djokoviciowi.

W spotkaniu z Dimitrowem Serb był bliski wygrania pierwszego seta. Prowadził 5:4 i miał piłkę setową, a uderzenie rywala w pierwszej chwili zostało uznane za trochę za długie. Sędzia zmienił jednak zdanie i ostatecznie Bułgar zwyciężył w tie-breaku 8-6.

Więcej kontrowersji było w drugiej partii. Djoković oddał swoje podanie na 2:4, ale wtedy poprosił o przerwę medyczną, narzekając na staw skokowy, z którym ma problemy od zeszłego miesiąca, gdy doznał kontuzji w trakcie meczu Pucharu Davisa. Publiczność uznała, że to nie była do końca sportowa postawa Serba i go po prostu wybuczała, kiedy po przerwie wrócił na kort.

Reklama

Potem Djoković obronił jeszcze piłkę meczową, ale ostatecznie wygrał seta w tie-breaku 10-8.

Dimitrow zareagował nadspodziewanie dobrze na to niepowodzenie. Już w pierwszym gemie decydującej partii przełamał podanie rywala, następnie utrzymywał swoje, a zwycięstwo przypieczętował w ostatnim gemie znowu przełamując serwis Serba.

- Nie byłem przygotowany bardzo dobrze, ale nie szukam tanich wymówek. Starałem się grać jak najlepiej, ale może teraz nie jestem w takiej formie, jak byłem w Monte Carlo - mówił po meczu Djoković. - Przez 12 dni od czasu wygrania w Monako nie dotknąłem rakiety, wszystko przez kontuzję kostki. Do soboty nawet nie wiedziałem, czy tu wystąpię. Nie ma jednak wątpliwości, że Dimitrow był lepszy. Bardzo dobrze uderzał, serwował, zmieniał tempo i zasłużył na zwycięstwo - dodał.

Serb nie uważa jednak, że problemy z kostką przeszkodzą mu w występie w następnym turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie, który zacznie się w przyszłym tygodniu. - Szczęśliwie dla mnie nic wielkiego się nie stało, kiedy zwichnąłem kostkę w trakcie meczu. Miałem dobre zabezpieczenie. Tak więc dobrą wiadomością dla mnie jest, że nie pogorszyłem jej stanu przed turniejami w Rzymie i Paryżu - mówił.

Awans do trzeciej rundy uzyskali rozstawiony z dwójką Szwajcar Roger Federer i trójką Brytyjczyk Andy Murray.

Federer pokonał bez większych problemów Czecha Radka Sztepanka 6:3, 6:3, a Murray wygrał po bardzo wyrównanym pojedynku z Niemcem Florianem Mayerem 7:6 (13-11), 7:6 (7-3).

Pierwszą rundę przeszedł również polski zawodnik Jerzy Janowicz. Jego kolejnym rywalem w środę będzie rozstawiony z numerem szóstym Czech Tomasz Berdych, który w Madrycie w tym roku jeszcze nie wychodził na kort.

Wyniki wtorkowych meczów:

1. runda

Tommy Haas (Niemcy, 13.) - Andreas Seppi (Włochy) 6:1, 6:2

Juan Monaco (Argentyna) - Janko Tipsarević (Serbia, 9.) 7:6 (7-5), 6:3

Stanislas Wawrinka (Szwajcaria, 15.) - Marius Copil (Rumunia) 6:4, 6:4

Santiago Giraldo (Kolumbia) - Martin Kliżan (Słowacja) 6:2, 6:4

Benoit Paire (Francja) - Joao Souza (Brazylia) 6:1, 7:6 (7-0)

Michaił Jużny (Rosja) - Fabio Fognini (Włochy) 7:6 (7-4), 2:6, 7:6 (7-5)

Tommy Robredo (Hiszpania) - Marcos Baghdatis (Cypr) 6:4, 6:2

Viktor Troicki (Serbia) - Marcel Granollers (Hiszpania) 7:5, 4:6, 6:2

2. runda

Grigor Dimitrow (Bułgaria) - Novak Djoković (Serbia, 1.) 7:6 (8-6), 6:7 (8-10), 6:3

Andy Murray (Wielka Brytania, 3.) - Florian Mayer (Niemcy) 7:6 (13-11), 7:6 (7-3)

Roger Federer (Szwajcaria, 2.) - Radek Sztepanek (Czechy) 6:3, 6:3

Daniel Gimeno-Traver (Hiszpania) - Richard Gasquet (Francja, 8.) 7:5, 3:6, 6:4

Fernando Verdasco (Hiszpania) - Milos Raonic (Kanada, 12.) 6:4, 2:6, 7:6 (9-7)

Gilles Simon (Francja, 16.) - Jeremy Chardy (Francja) 6:4, 7:6 (7-5)

Pablo Andujar (Hiszpania) - John Isner (USA) 6:4, 6:4

Dowiedz się więcej na temat: ATP | Andy Murray | roger federer | Grigor Dimitrow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje