Aryna Sabalenka zdobyła się na wyznanie ws. rywalki Świątek. Wspominała finał Wimbledonu
Aryna Sabalenka zakończyła już sezon i postanowiła udać się na zasłużony wypoczynek przed nadchodzącymi trudami kolejnego roku - Białorusinka będzie miała do obrony sporo punktów. Białorusinka udzieliła wywiadu Aleksandrowi Sokołowskiemu, w którym opowiedziała m.in. o Amandzie Anisimovej. Tenisistka wróciła myślami do finałów tegorocznego Wimbledonu i US Open.

Dla Anisimovej oba wielkoszlemowe finały zakończyły się w tym roku porażką. Najpierw Amerykanka przegrała 0:6, 0:6 z Igą Świątek na trawiastych kortach w Londynie, a potem uległa Sabalence w Nowym Jorku 3:6, 6:7. Liderka rankingu była jednak bardzo pod wrażeniem gry swojej młodszej koleżanki.
Aryna Sabalenka nie kibicowała Świątek
Sabalenka uległa w półfinale Wimbledonu Anisimovej, ale, jak się okazało, postanowiła kibicować Amerykance w starciu z Igą Świątek. "Zagrała ze mną naprawdę świetny mecz, a potem przyszedł czas na finał Szlema. Kibicowałam jej, właściwie lubię ją jako osobę, dziewczynę. A jej historia też jest taka trudna. Naprawdę chciałam, żeby wygrała ten Szlem" - przyznała Białorusinka.
Liderce rankingu było ogromnie żal jej rywalki. Jak sama przyznała, po takiej przegranej i to jeszcze w finale, bardzo trudno się podnieść. Niedługo później, bo podczas US Open, to właśnie Sabalenka stanęła naprzeciw Anisimovej. Wynik tego spotkania był już jednak zupełnie inny.
Aryna Sabalenka cieszyła się z punktów dla rywalki
"Nie każdy jest w stanie tak szybko dojść do siebie po 0:6, 0:6. W trakcie finału US Open rozumiałam, że ona może być bardzo zdenerwowana. Kiedy w niektórych momentach spotkania ze mną wygrywała, byłam bardzo szczęśliwa, bo myślałam: Boże, nie chcę być osobą, która znowu tak łatwo z tobą wygra i znowu przejdziesz przez to samo" - tłumaczyła Sabalenka.
Ostatnim razem panie stoczyły zacięty pojedynek podczas WTA Finals. Sabalenka pokonała po zaciętym meczu Anisimovą 6:3, 3:6, 6:3. Amerykanka ma za to za sobą świetny sezon - dwa wielkoszlemowe finały i bardzo wysokie 4. miejsce w rankingu WTA.












