Aryna Sabalenka rozgrywa znakomity sezon. Od stycznia zgromadziła w sumie 7395 pkt, dzięki czemu przewodzi w rankingu WTA Race z przewagą 1412 "oczek" nad Igą Świątek. W głównym zestawieniu prezentuje się to jeszcze efektowniej - jej dorobek opiewa na 12420 pkt, czyli 4751 więcej niż druga Coco Gauff i 5607 ponad to, co posiada Polka. Mimo to Białorusince brakuje jednej rzeczy w 2025 roku - mowa o wielkoszlemowym tytule. Podczas Australian Open dotarła do finału, gdzie po niezwykle zaciętej batalii uległa Madison Keys. Później przegrała także decydujące starcie na Roland Garros, otwiera się w nowym oknie. Wówczas lepsza okazała się Gauff.
Podczas Wimbledonu tenisistka z Mińska miała otwartą drogę do tego, by po raz kolejny zameldować się w wielkoszlemowym finale. Zamknęła ją jednak kolejna Amerykanka - Amanda Anisimova. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych pokonała liderkę rankingu po trzysetowej rywalizacji, poprawiając bilans bezpośrednich starć do stanu 6-3. Dla 27-latki był to spory "cios", bowiem mocno liczyła, że w końcu uda jej się zwyciężyć na londyńskiej trawie. Ostatecznie tytuł powędrował w ręce Igi Świątek, która w decydującym starciu nie dała szans Anisimovej, wygrywając 6:0, 6:0.
Wimbledon, otwiera się w nowym oknie zakończył pewien istotny etap z perspektywy Sabalenki. Podczas brytyjskich rozgrywek mogła nadrabiać punkty, gdyż 12 miesięcy temu nie wystąpiła w trakcie wielkoszlemowych zmagań w Londynie z powodu kontuzji. Wróciła wówczas dopiero na tournee po Ameryce Północnej, gromadząc tam konkretny dorobek. Dotarła do półfinału WTA 500 w Waszyngtonie, ćwierćfinału WTA 1000 w Toronto, a ponadto wygrała tysięcznik w Cincinnati oraz US Open. To oznacza, że dla Aryny rozpoczął się period, w którym ma do obrony sporo punktów. Już wcześniej stało się jasne, że w tym roku nie zobaczymy 27-latki w stolicy USA, przez co odpadnie jej 195 "oczek". Na tym jednak nie koniec.
WTA Montreal: Aryna Sabalenka wycofała się z turnieju
Tuż po godz. 23:00 czasu polskiego pojawił się komunikat, że Aryna Sabalenka nie wystąpi w turnieju WTA 1000 w Montrealu. Oprócz niej zasygnalizowano także absencję Pauli Badosy. W przypadku Hiszpanki nie można jednak mówić o zaskoczeniu, gdyż w ostatnich kilkudziesięciu godzinach poinformowała o swoich problemach zdrowotnych za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. "Dwie zawodniczki wycofały się z turnieju WTA 1000 w Montrealu: Aryna Sabalenka (z powodu zmęczenia) i Paula Badosa (ze względu na kontuzję). W związku z tymi zmianami, Caty McNally i Moyuka Uchijima wchodzą do głównej drabinki zmagań" - przekazali organizatorzy rozgrywek.
Wycofanie liderki rankingu oznacza, że tenisistka z Mińska straci 215 pkt za ubiegłoroczny start w Toronto. Wówczas przegrała w ćwierćfinale z... Amandą Anisimovą. Warto tu zaznaczyć, że kanadyjskie tysięczniki rozgrywane są naprzemiennie - raz w Montrealu, a raz w drugiej lokalizacji, ale dorobek przepada po 52 tygodniach. W związku z tym 27-latka już na pewno nie obroni 410 "oczek" ze swojego obecnego dorobku w rankingu. Po zmaganiach w Kanadzie będzie mieć zatem 12010 pkt w głównym zestawieniu WTA.
Nieobecność Sabalenki otwiera także szansę dla Igi Świątek na zredukowanie straty do Białorusinki w rankingu Race, gdyz potencjalnie można zdobyć aż 1000 "oczek". Jeśli Polka wygrałaby całe zmagania, wówczas traciłaby w rankingu sezonowym już tylko 412 pkt do Aryny. Warto podkreślić, że to zestawienie Race najlepiej odzierciedla sytuację, jak może się prezentować główny rankingu na koniec roku. Absencja Sabalenki wpłynie także na rozstawienia poszczególnych zawodniczek w Montrealu. Jako "1" wystąpi Coco Gauff, z kolei "2" trafi do Igi Świątek. W związku z tym Polka i Amerykanka nie będą mogły się spotkać wcześniej niż w ew. finale rozgrywek.


















