Reklama

Reklama

Angelique Kerber wygrała US Open!

Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber wygrała wielkoszlemowy turniej US Open. W wielkim finale w Nowym Jorku 28-letnia tenisistka pokonała Czeszkę Karolinę Pliskovą 6:3, 4:6, 6:4.

W tym roku Kerber spisuje się znakomicie. W styczniu po raz pierwszy w karierze wygrała turniej zaliczany do Wielkiego Szlema Australian Open. Wystąpiła w finale Wimbledonu, gdzie przegrała z Sereną Williams. Na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro zdobyła srebrny medal. W Nowym Jorku potwierdziła wysoką dyspozycję i w poniedziałek zostanie liderką światowego rankingu. Po 186 tygodniach pierwsze miejsce straci Serena Williams, która w półfinale US Open sensacyjnie przegrała z Pliskovą. Dla Czeszki był to turniej życia, bo jeszcze nigdy nie udało jej się przebrnąć przez trzecią rundę Wielkiego Szlema.

Kerber z Pliskovą zmierzyły się w sobotę po raz ósmy, a ich pojedynki zawsze były wyrównane i można było się spodziewać, że tak samo będzie w finale US Open.

Zdenerwowana stawką spotkania Pliskova już w pierwszym gemie dała się "przełamać". Potem Czeszka opanowała stres i starała się zmusić turniejową "dwójkę" do wysiłku. Kerber jednak prezentowała się bardzo dobrze. Biegała do każdej piłki i często odgrywała wręcz rewelacyjnie. Trenująca i mieszkająca w Puszczykowie pod Poznaniem tenisistka wygrała pierwszą partię pewnie 6:3.

W drugim secie walka gem za gem trwała do stanu 3:3. W siódmym serwowała Kerber. Pliskova grała odważnie, z pełnym ryzykiem i została za to nagrodzona. Przy stanie 30:30 mocno uderzyła z bekhendu po crossie. Kerber poprosiła o challenge, ale nie miała racji. Piłka zahaczyła o linię. Pliskova wykorzystała break pointa w stylu Agnieszki Radwańskiej - skrót i lob. Czeszka poszła za ciosem i na swoją korzyść rozstrzygnęła także ósmego gema (5:3). Kerber jeszcze poderwała się do walki. Z małymi problemami, ale doprowadziła do stanu 4:5. Serwis do dyspozycji miała jednak rywalka, a ten element jest mocną stroną Czeszki. Asem serwisowym zapewniła sobie setbola, a chwilę później mocnym forhendem zmusiła Kerber do błędu.

Reklama

Pliskova kontynuowała świetną grę. Kerber nie mogła znaleźć recepty na soczyste i celne uderzenia przeciwniczki, co powodowało u niej frustrację i liczne błędy. W trzecim gemie Pliskova przełamała serwis Kerber i wyszła na prowadzenie 3:1. Wydawało się, że ma otwartą drogę do triumfu i ta perspektywa zaczęła odgrywać niebagatelną rolę. Czeszka już tak nie ryzykowała, starała się grać starannie, ale efekt był odwrotny od zamierzonego. Piłki po jej zagraniach często lądowały w siatce lub poza kortem. Kerber tylko na to czekała. Trzy kolejne gemy z rzędu padły łupem Niemki i to ona wyszła na prowadzenie 4:3. Czeszka przezwyciężyła kryzys w ósmym gemie (4:4), ale następnego przegrała na sucho. Kerber brakowało już tylko jednego gema, żeby cieszyć się z triumfu w US Open. Pliszkova nie wytrzymała napięcia. Przy serwisie Czeszki Kerber wygrała 10. gema do zera i trzecią partię 6:4.

Wynik finału gry pojedynczej kobiet:

Angelique Kerber (Niemcy, 2) - Karolina Pliskova (Czechy, 10) 6:3, 4:6, 6:4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje