Andriejewa wywołała burzę. Mocne słowa po ataku furii. "Przedstawicielka kraju dzikusów"
Mirra Andriejewa niespodziewanie odpadła w 1/16 finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells po trzysetowej porażce z Kateriną Siniakovą. Po meczu młoda Rosjanka wybuchła emocjami, rzucając w kierunku trybun wulgaryzmy, a jej zachowanie skomentował za pośrednictwem mediów społecznościowych Władysław Heraskewycz. Ukraiński olimpijczyk nie gryzł się w język.

Mirra Andriejewa w tym roku przystępowała do turnieju WTA 1000 w Indian Wells jako obrończyni tytułu. Nastolatka z Rosji niespodziewanie zakończyła jednak swój udział już w 1/16 finału, przegrywając trzysetową batalię z Czeszką Kateriną Siniakovą. Po tym trudnym meczu 18-letnia zawodniczka nie potrafiła ukryć emocji. Najbardziej komentowanym momentem była jej reakcja po zakończeniu spotkania - wdała się ona wówczas w dyskusję z kibicami, wykonywała niezrozumiałe gesty, a na koniec miała krzyknąć: Pie***ę was wszystkich" w stronę trybun, co odbiło się szerokim echem w mediach i na portalach społecznościowych. Sama Andriejewa podczas konferencji prasowej tłumaczyła swoje zachowanie, przyznając, że stres i frustracja wzięły górę.
Teraz zachowanie młodej Rosjanki skomentował ukraiński olimpijczyk Władysław Heraskewycz. Nie gryzł się on w język. "Reprezentuje kraj dzikusów. Pani Mirra Andriejewa swoimi czynami pięknie pokazuje pełnię rosyjskiej kultury" - napisał skeletonista w sieci.
Heraskewycz jest postacią, która nie boi się poruszać trudnych tematów. Głośno było o nim podczas tegorocznych XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, gdzie wystąpił w kasku z podobiznami poległych w wojnie wywołanej przez Rosję ukraińskich sportowców. Jego decyzja nie spodobała się jednak przedstawicielom Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, którzy zakazali mu dalszych występów we Włoszech w tym właśnie kasku. Ukraiński zawodnik jednak nie zmienił sprzętu, a wkrótce potem został zdyskwalifikowany. W rozmowach z mediami przyznał, że czuje rozżalenie, gdyż jego gest nie był wcale politycznym zabiegiem - chciał on jedynie oddać cześć tragicznie zmarłym rodakom.
Tymczasem Mirra Andriejewa wciąż pozostaje w grze o końcowe trofeum w Indian Wells. Rosjanka bierze bowiem udział także w zmaganiach deblistek, a jej partnerką jest inna młoda rewelacja - Victoria Mboko. W środowy wieczór panie w ćwierćfinale zmierzą się z Anną Daniliną i Aleksandrą Krunić.














