Reklama

Reklama

Ambitna walka nie wystarczyła. Katarzyna Kawa odpadła z turnieju w Landisville

Kawał serca do gry pokazała dzisiaj Katarzyna Kawa, podnosząc się po porażce 0-6 w pierwszym secie z Elizabeth Mandlik. Ostatecznie nie wystarczyło to niestety do wygranej, bo po trzysetowej walce lepsza okazała się Amerykanka i to właśnie ona awansowała do półfinału.

Od początku Mandlik zyskała ogromną przewagę, sprawiając, że pierwszy set w zasadzie w całości stał się tym z kategorii jak najszybszych do zapomnienia dla Polki. 

Magdalena Fręch odpadła w ćwierćfinale turnieju w Concord 

Kawa tylko w dwóch gemach sprawiła rywalce jakieś problemy, najwięcej w ostatnim, gdzie gra toczyła się na przewagi. Małe to miało jednak znaczenie, bo ostatecznie pierwszego seta bez straty gema wygrała Amerykanka.

Reklama

Polski as wycofał się z Mistrzostw Europy! Tracimy dużą szansę

Katarzyna Kawa przegrała z Elizabeth Mandlik

Początek drugiej partii wreszcie przyniósł wygranego gema przez Kawę, która odpowiedziała rywalce przełamaniem powrotnym, wyrównując stan seta na 1-1. Tak zaczął się dobry moment gry 29-latki, która chwilę później poszła za ciosem i objęła prowadzenie.

Sporo sił obie zawodniczki kosztował gem przy stanie 2-2, zdecydowanie najdłuższy w tym meczu. Mandlik i Kawa dobre kilkanaście minut wymieniały się w grze na przewagi, Polka miała kilka szans na przeważenie go na swoją stronę, ostatecznie jednak udało się Amerykance. 

Na szczęście to nie załamało Polki, a wręcz przeciwnie. Polka grała zupełnie inaczej niż w pierwszym secie i były tego wymierne efekty. Walka w drugim secie była bardzo wyrównana, a w końcówce Kawa weszła na naprawdę wysoki poziom, do zera wygrywając dwa ostatnie gemy i wracając do walki o półfinał.

ATP Montreal. Hubert Hurkacz ogrywa Nicka Kyrgiosa w ćwierćfinale. Ależ show!

Panie dzisiaj wyjątkowo upodobały sobie grę na przewagi, bo w ten sam sposób rozpoczął się też set trzeci. Tym razem na szczęście zwycięsko wyszło z niego Kawa, która następnie momentalnie wykorzystała moment i przełamała rywalkę, delikatnie odskakując w decydującej partii.

O tym, jak duże napięcie pojawiło się w tym spotkaniu, najlepiej świadczyła reakcja Mandlik, która po akcji dającej prowadzenie 4-3 wydała z siebie głośny krzyk, z którego można było wyczytać radość połączoną z ulgą. 

Krzyk najwyraźniej dodał sporo pozytywnej energii Amerykance, która grała bardzo skutecznie w ostatnich gemach, co przeważyło o jej ostatecznym zwycięstwie. W półfinale Mandlik zagra z Simoną Waltert ze Szwajcarii.

Katarzyna Kawa 1:2(0:6, 7:5, 4:6) Elizabeth Mandlik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL