Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska: Wzięłam przykład z Kyrgiosa i Federera

Agnieszka Radwańska zebrała gorące brawa, po pokonaniu Bułgarki Cwetany Pironkowej 6:1, 4:6, 6:1 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Polka znów popisała się fenomenalnym zagraniem, tak zwanym "hot-dogiem". - Lubię oglądać męski tenis i wzięłam z nich przykład - radowała się "Isia".

Publiczność entuzjastycznie podziękowała Radwańskiej za emocjonujący, ładny dla oka, ale też trudny mecz. Na razie trudno powiedzieć, jak blisko krakowianka jest swojej najlepszej formy. – Wiedziałam, czego spodziewać się po tym spotkaniu, bo przecież ostatnio przegrałam z Pironkową. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa, że wróciłam mocna w trzecim secie - powiedziała Radwańska.

Trudno nie zgodzić się z Polką, bo po pierwszym secie, wygranym przez naszą zawodniczkę na dużym luzie, po drugiej partii można było zwątpić w końcowy sukces. Drugi set padł łupem rywalki, ale Agnieszka "włączyła" nogi i w trzeciej partii budowała swoją przewagę.

Reklama

Ozdobą spotkania, w czwartym gemie drugiego seta, był tzw. "hot dog", którym popisała się krakowianka. Nie dość, że "Isia" wyszła z opresji, to jeszcze zrobiła to w kapitalnym stylu, demonstrując z końca kortu uderzenie pomiędzy nogami, będąc tyłem do siatki. 

- Lubię oglądać męski tenis, Nicka Kyrgiosa i Rogera Federera. Wzięłam z nich przykład. Czy lepiej zagrałam niż oni? Nie sądzę, ale wciąż pracuję nad poprawą tych zagrań - powiedziała Radwańska.

Na koniec Polka serdecznie podziękowała publiczności za doping, wszak wiele osób pozostało na trybunach do ostatniej piłki. Mecz zakończył się dopiero kwadrans przed północą miejscowego czasu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL