Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska: Trawa w Londynie jest coraz wolniejsza

Agnieszka Radwańska pokonała Słowaczkę Magdalenę Rybarikovą 6:3, 6:3 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju na trawie w Wimbledonie (z pulą nagród 16,1 mln funtów). Polska tenisistka narzekała po meczu na dość wolną nawierzchnię kortu numer dwa.

"Dzisiaj trawa tu jest dużo wolniejsza, niż jeszcze kilka lat temu, przede wszystkim te duże korty, rzadko używane, jak ten numer dwa. Na nim trawa jest jeszcze świeża i tak gęsta, że piłka wręcz staje w miejscu. To było widać dzisiaj. Przecież ten mecz nie był wcale taki krótki, bo grałyśmy prawie godzinę i czterdzieści minut. W sumie to były tylko dwa sety i to wcale niezbyt długie. Nie wiem jak inne korty, ale dwójka na pewno jest bardzo wolna" - powiedziała po meczu 23-letnia krakowianka.

Reklama

"Ten mecz był nie tylko długi, ale i dość trudny. Zresztą zawsze pierwszy mecz w turnieju, na nowych kortach, jest ciężki, szczególnie dla mnie, jeśli nawierzchnia jest bardzo wolna. Najważniejsze, że skończył się w dwóch setach, tym bardziej, że w drugim secie miałam małe problemy. Jednak nie przez jej kontuzję (przy stanie 2:1 Rybarikova stłukła kolano i wzięła przerwę medyczną), bo poruszała się w końcówce tak samo, jak wcześniej" - dodała. 

Kolejną rywalką Polki, rozstawionej z numerem trzecim, będzie Rosjanka Jelena Wiesnina, która wyeliminowała Amerykankę Venus Williams 6:1, 6:3. W ostatnich tygodniach nasiliły się spekulacje o możliwym zakończeniu kariery przez starszą z sióstr Williams.

"Nic nie słyszałam o tym, żeby to miał być jej ostatni Wimbledon. Raczej się słyszy, choć może trochę więcej o Serenie, że jeszcze nie kończą karier, że chcą grać w tenisa jak najdłużej. Jeśli chodzi o formę, to na pewno u Venus są jakieś pozostałości przewlekłej choroby. Wiadomo, że ciężko jest wrócić tak od razu po problemach ze zdrowiem. Na to potrzeba więcej czasu" - powiedziała Radwańska, która w marcu pokonała Amerykankę bez straty seta, podobnie jak miesiąc temu w drugiej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros.

Z Williams bilans meczów krakowianki wynosi 3-5, natomiast z Wiesniną jest remisowy 1-1. Polka pokonała ją w październiku ubiegłego roku na twardym korcie w Tokio 6:4, 6:1, pięć miesięcy po porażce na nawierzchni ziemnej w Rzymie 6:3, 2:6, 1:6.

Przed Wimbledonem Radwańska rozegrała tylko jeden mecz w Eastbourne, gdzie była najwyżej rozstawiona. Przegrała jednak na otwarcie z Bułgarką Cwetaną Pironkową.

"Widać gołym okiem, że Pironkowa to zupełnie inna zawodniczka na trawie, niż na innej nawierzchni, twardej czy na ziemi. Poza tym w Eastbourne dopadło mnie chyba ogólne zmęczenie po pierwszym półroczu. Wychodziłam na kort czując się jakby to był już finał, jakbym miała w nogach sześć meczów. Potem sobie odpoczęłam przed Wimbledonem" - podkreśliła Radwańska.

Jej młodsza siostra Urszula w ubiegłym tygodniu w holenderskim s'Hertogenbosch osiągnęła pierwszy swój finał w imprezie rangi WTA Tour.

"W ostatnich tygodniach Ula grała chyba swój najlepszy tenis, w dodatku wygrała mecze z bardzo znanymi nazwiskami z czołowej dwudziestki rankingu. Chyba rozegrała przed Wimbledonem najwięcej meczów na trawie z całego Touru. Trzymam za nią kciuki tutaj i chciałabym, żebyśmy kiedyś walczyły ze sobą o wyższe miejsce w czołówce rankingu" - dodała.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Magdalena Rybarikova

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje