Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska o swoim sukcesie

- Przed finałem myślałam o tym, co powinnam zrobić, aby tym razem ją pokonać. Byłam bardzo skoncentrowana i grałam "swoje" - powiedziała Agnieszka Radwańska w rozmowie z "Życiem Warszawy"

- Przed finałem myślałam o tym, co powinnam zrobić, aby tym razem ją pokonać. Byłam bardzo skoncentrowana i grałam "swoje" - powiedziała Agnieszka Radwańska w rozmowie z "Życiem Warszawy"

16-letnia krakowianka pokonała ostatecznie Austriaczkę Tamirę Paszek i stała się - drugą po Aleksandrze Olszy - juniorską mistrzynią turnieju wimbledońskiego.

Radwańska podkreśliła, że przed finałem bardzo się denerwowała. - Byłam strasznie zestresowana, to przecież finał Wimbledonu, a nie byle jaki mecz - wyjaśniła. - To może paradoks, ale finał był chyba najsłabszym meczem w całym turnieju.

Tenis zajmuje Agnieszce bardzo dużo czasu. - Trenuję dwa razy dziennie i dlatego w szkole mam duże opóźnienia. Dopiero staram się o indywidualny tryb nauki. A jeśli już zdarzy się jakaś wolna chwila, to idę do kina albo na zakupy.

Reklama

Nasza tenisowa nadzieja ma oczywiście także swoje marzenia. - Zwyciężczynie turnieju juniorek w następnym roku dostają zwykle "dziką kartę" do eliminacji turnieju seniorek. Fajnie by było zagrać w prawdziwym Wimbledonie - dodała Radwańska.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy