Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska: Modliłam się o koniec tego sezonu

Agnieszka Radwańska wyjawiła, że modliła się o koniec tegorocznego sezonu. W kompletnie nieudanym 2017 roku była wiceliderka światowego rankingu spadła na 28. pozycję. W ostatnich 12 miesiącach Polka musiała zmagać się z licznymi chorobami i kontuzjami, z powodu których nie wygrała ani jednego turnieju. Po raz ostatni krakowianka zakończyła sezon bez trofeum w 2010 roku.

- To był bezwzględnie bardzo trudny rok - powiedziała Radwańska w rozmowie z serwisem Sport 360. - Cierpiałam z powodu kontuzji i walki z wirusami. Bardzo trudno rywalizowało się w turniejach wielkoszlemowych, do których przystępowałam bez żadnych przygotowań. Modliłam się tylko, by ten rok się zakończył i bym mogła rozpocząć przygotowania do kolejnego. Zobaczymy, jak mi pójdzie, ale na pewno nie będzie gorzej niż w 2017 roku - oceniła "Iśka".

Do nowego sezonu krakowianka przygotowuje się w dubajskim Aviation Club, do którego udała się z całym sztabem. Główny nacisk położony został na siłę i wytrzymałość, gdyż zdaniem trenera Tomasza Wiktorowskiego to właśnie kondycja fizyczna Agnieszki wymaga szczególnej uwagi.

Reklama

- Jest boleśnie, ale jakoś się trzymam. Przez wiele lat trenowałam w ten sam sposób, więc sesje treningowe na plaży Um Suqeim są fajną odmianą - przyznała Radwańska. - Fizycznie czuję się dobrze. Zdrowie dopisuje, a z moją stopą jest lepiej niż było. Od dawna nad nią pracuję i mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej - dodała 28-latka.

Radwańska rozpocznie nowy sezon od turnieju ASB Classic w nowozelandzkim Auckland. Następnie zagra w Sydney, gdzie broni punktów za przegrany finał, a potem w wielkoszlemowym Australian Open.

br

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje