Absolutny pogrom w meczu Fręch. Wystarczyło 67 minut. Kolejna rozstawiona wyeliminowana
Na meczach Igi Świątek i Magdy Linette nie kończyły się polskie emocje podczas kolejnego dnia zmagań w głównej drabince turnieju WTA 1000 w Montrealu. W nocy ze środy na czwartek naszego czasu o awans do trzeciej rundy walczyła Magdalena Fręch. Podobnie jak dziewięć dni temu, 27-latka mierzyła się z Julią Starodubcewą. Wówczas łodzianka pewnie pokonała Ukrainkę. Dziś role się odwróciły. Rozstawiona z "21" zawodniczka otrzymała solidną lekcję od przeciwniczki, ulegając 1:6, 1:6.

Magdalena Fręch rozpoczęła letnie tournee po Ameryce Północnej od udziału w turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Nasza reprezentantka wykorzystała swoje rozstawienie z "5" i dotarła do ćwierćfinału imprezy w stolicy Stanów Zjednoczonych. Na "dzień dobry" Polka pokonała Julię Starodubcewą 6:2, 6:4. Ukrainka przez większość spotkania nie mogła sobie poradzić ze stylem gry prezentowanym przez Fręch, popełniała sporo błędów. Dopiero w końcówce postawiła większy opór 27-latce. Finalnie zawodniczka urodzona w Łodzi utrzymała jednak przewagę i zapewniła sobie awans asem serwisowym.
Później Magdalena zmierzyła się z legendarną Venus Williams. Nasza tenisistka rozegrała solidne spotkanie i pokonała Amerykankę 6:2, 6:2. Walka o półfinał przyniosła starcie z Jeleną Rybakiną. Tam w kluczowych momentach górowała reprezentantka Kazachstanu, która wygrała całe spotkanie 6:3, 6:3. Cały występ Polki w Waszyngtonie można było jednak potraktować na plus. Będąca na 25. miejscu w rankingu zawodniczka liczyła na kontynuację tej dyspozycji podczas tysięcznika w Montrealu. Po wolnym losie w pierwszej rundzie, później znów czekała ją potyczka ze Starodubcewą. Pojawiło się zatem pytanie czy Ukrainka wyciągnie wnioski z poprzedniej batalii z Fręch. Przebieg dzisiejszego starcia sugerował, że 25-latka odrobiła pracę domową.
WTA Montreal: Magdalena Fręch kontra Julia Starodubcewa w drugiej rundzie singla
Mecz rozpoczął się od serwisu Starodubcewej. Ukrainka otworzyła spotkanie w komfortowym stylu, bez straty punktu. Po zmianie stron kontynuowała swoją serię, zatrzymując się na 7 wygranych akcjach z rzędu. To oznaczało aż trzy szanse dla Julii na prowadzenie 2:0. Wtedy Fręch w końcu załapała się na grę. Doprowadziła do stanu równowagi, a później miała nawet piłkę na 1:1. Mimo to Magdalena nie zamknęła rozdania na swoją korzyść. Dała się przełamać i pozwoliła rywalce uciec z wynikiem. Reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów grała solidnie, nie popełniała tylu błędów, co w trakcie ich starcia w Waszyngtonie. To sprawiało, że 25. rakieta świata nie miała za bardzo pomysłu na to, by przeciwstawić się dobrze grającej rywalce.
Po tym, jak Starodubcewa zdominowała kolejny fragment spotkania, na tablicy wyników zrobiło się już 5:0 dla 25-latki. Sytuacja Fręch wyglądała bardzo źle. Martwił fakt, że Magdalena popełniała zdecydowanie więcej błędów od przeciwniczki. Na szczęście w szóstym gemie Polka w końcu doczekała się premierowego "oczka" na swoje konto i uniknęła tzw. bajgla. Po chwili jednak Ukrainka w pewnym stylu wywalczyła sobie zwycięstwo 6:1 w pierwszej odsłonie rywalizacji.
Niestety przerwa między setami nie wpłynęła pozytywnie na naszą reprezentantkę. Rozstawiona z "21" zawodniczka zafundowała sobie kłopoty już na otwarcie drugiej części rywalizacji, mimo że tym razem to ona zaczynała od serwisu. Szybko zrobiło się 40-0 z perspektywy Julii, a to oznaczało trzy break pointy z rzędu. Po drugim z nich 73. tenisistka rankingu wywalczyła sobie przełamanie. Po zmianie stron potwierdziła przewagę asem, było już 2:0 dla Ukrainki. Wtedy zobaczyliśmy najlepszy gem w wykonaniu Magdaleny na przestrzeni dotychczasowej rywalizacji. Polka pewnie utrzymała swoje podanie, bez straty punktu. I dała sobie nadzieję, że jeszcze będzie w stanie nawiązać walkę z przeciwniczką.
Fręch nieźle rozpoczęła czwarte rozdanie. Wygrała dwa punkty z rzędu, jeden z nich po kapitalnym returnie. Później rywalka zanotowała jednak powrót ze stanu 0-30 i powróciła do dwóch "oczek" przewagi. Nasza reprezentantka definitywnie wytraciła swoje momentum. W następnych minutach Starodubcewa znów dominowała na korcie, tracąc zaledwie cztery punkty w trzech gemach. Ostatecznie Julia zrewanżowała się Magdalenie i to w znaczący sposób. Ukrainka triumfowała 6:1, 6:1 po zaledwie 67 minutach gry. W trzeciej rundzie WTA 1000 w Montrealu zawodniczka naszych wschodnich sąsiadów zmierzy się z Clarą Tauson. Z kolei Fręch podzieliła los Magdy Linette i jako kolejna z rozstawionych pożegnała się z dalszą rywalizacją.












![20 punktów Bartosza Gomułki nie wystarczyło. Polska ulega Słowenii [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZB3MPSUUSDJ-C401.webp)



