Abramowicz pod ostrzałem, a tu takie słowa. Jest ogłoszenie. "Absolutnie nie można"
Od poniedziałku wiemy, że Wim Fissette nie jest już trenerem Igi Świątek. W czasie gdy trwają poszukiwania nowego szkoleniowca, eksperci coraz częściej rozmawiają nt. roli Darii Abramowicz w sztabie sześciokrotnej mistrzyni Wielkich Szlemów. Ostatnio w tym temacie głos zabrał Bartosz Ignacik. - Nie można zabierać tego, co zrobiła z Igą przez następne lata - tłumaczył.

"Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy" - pisała Iga Świątek.
Zarówno przed, jak i po zakończeniu kadencji Belga wielu dziennikarzy, kibiców i tenisowych fachowców analizowało to, jaką pracę z 24-latką wykonuje Daria Abramowicz. - Daria Abramowicz, pełniąca rolę psychologa od wielu lat, z sukcesami, nie ma ostatnio dobrej passy (...) Iga zachowuje się na korcie tak, jakby w ogóle nie miała opieki psychologa. Jest sfrustrowana, rozżalona, ma pretensje do całego świata (...) Pytanie, czy Daria Abramowicz powinna odejść, to jest pytanie otwarte - mówił m.in. Lech Sidor.
Stanął w obronie Abramowicz. Powód jest prosty. "Nie wszystkim to pasuje"
Wiemy już, że oprócz zwolnienia Fissette'a w sztabie Świątek nie szykują się żadne inne zmiany. Tym samym nowy szkoleniowiec, który zostanie zatrudniony, będzie funkcjonował z tenisistą, psycholożką oraz resztą teamu trzeciej rakiety świata pomimo faktu, że opinia publiczna raczej nie jest zwolennikiem takiego układu.
O funkcji Abramowicz w boxie naszej reprezentantki w programie "Weszło" opowiadał Bartosz Ignacik. Komentator Canal+Sport podkreślił, jak ogromny wpływ na sukcesy Igi Świątek miała jej psycholożka.
- Daria Abramowicz, która współpracuje z Igą siedem lat, na pewno wyprowadziła ją z tych jeszcze większych kłopotów mentalnych, jakie ta dziewczyna miała, dajmy na to, w 2018 czy 2019 roku. Pamiętam, będąc na kortach Legii na turnieju rangi ITF Europe, kiedy Joanna Zawadzka wygrywała z Igą Świątek 7:6, 3:1, a Iga wybiegła z płaczem z kortu nie wiedząc co ma robić - wspominał.
- Darii Abramowicz absolutnie nie można zabierać tego, co zrobiła z Igą przez następne lata. Po roku czy dwóch od tej sytuacji Iga Świątek wygrała turniej Rolanda Garrosa - dodał.
Jego zdaniem wszyscy powinni zaakceptować decyzję 24-latki, która uznała, że praca z Darią Abramowicz jest po prostu niezbędna, a zawodniczka raczej "nie wyobraża sobie bez niej swojego obozu". - Wszystkim powinno zależeć na tym - bez względu na to, jak się na to zapatrujemy, jakie opinia publiczna wydała wyroki i jak Daria pomogła te wyroki wydać - żeby wrócić do tego i kochać taką sytuację, która pewnie nie wszystkim pasuje - podkreślił.














