99 minut oczekiwania Sabalenki. Jednak Osaka. 6:1 dla Naomi na koniec
Na niedzielę czasu kalifornijskiego zaplanowano spotkania trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Indian Wells w górnej części kobiecej drabinki. Już w pierwszym meczu dnia zobaczyliśmy w akcji Arynę Sabalenkę. Białorusinka dość pewnie wykonała swoje zadanie. Potem tenisistka z Mińska mogła oczekiwać na to, z kim zmierzy się w batalii o ćwierćfinał. Wszystko rozstrzygnęło się po 99 minutach. Czeka nas wielki hit.

Losowanie drabinki turnieju WTA 1000 w Indian Wells przyniosło nam ciekawe potencjalne starcia w czwartej rundzie. Na dole Iga Świątek mogła teoretycznie spotkać się w tej fazie z mistrzynią tegorocznego tysięcznika w Dosze - Karoliną Muchovą. Z kolei na górze, Aryna Sabalenka miała szansę trafić na Naomi Osakę. Białorusinka wykonała dzisiaj swoje zadanie i pewnie zameldowała się w najlepszej "16" kalifornijskich zmagań. To efekt zwycięstwa 6:4, 6:1 w starciu z Jaqueline Cristian.
Później tenisistka z Mińska oczekiwała na to, z kim przyjdzie jej rywalizować o ćwierćfinał. Oprócz wspomnianej Japonki, mogła to być również Camila Osorio. Waleczna reprezentantka Kolumbii wyeliminowała w poprzedniej fazie rozstawioną z "18" Ivę Jovic, broniąc po drodze meczboli. To był sygnał ostrzegawczy dla zawodniczki z Azji. I rzeczywiście - Osorio sprawiła kłopoty wielkiej mistrzyni, zwłaszcza w drugiej partii.
WTA Indian Wells: Naomi Osaka kontra Camila Osorio w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się doskonale z perspektywy Osaki. Najpierw Japonka utrzymała swoje podanie, a po zmianie stron wywalczyła przełamanie. Naomi na tym nie poprzestała. Po tym, jak w czwartym gemie wróciła ze stanu 15-30 przy serwisie Osorio, zrobiło się już 4:0 dla wielokrotnej mistrzyni imprez wielkoszlemowych. Podczas piątego rozdania Camila odrobiła jednego breaka, ale nie nacieszyła się tym faktem zbyt długo. Do końca seta "oczka" wpadały jedynie na konto 16. rakiety świata. Dzięki temu Osaka triumfowała w premierowej odsłonie 6:1.
Druga część pojedynku wyglądała już inaczej. Na początku reprezentantka Kolumbii pewnie utrzymała swoje podanie, do zera. W trzecim gemie musiała bronić piłek na przełamanie, ale zdołała wyjść ze stanu 15-40. Potem sama posiadała w sumie trzy piłki na 3:1. Mimo to do breaka wciąż nie doszło. Ten nastał kilka minut później - i to w dość nieoczekiwanych okolicznościach. A to dlatego, że Naomi prowadziła 30-0 przy swoim podaniu. Później przegrała jednak cztery akcje z rzędu i zrobiło się 4:2 dla Osorio.
Wydawało się, że Camila w spokojny sposób powiększy swoją przewagę do trzech "oczek", miała już 40-0 przy własnym serwisie. Wtedy jednak pozwoliła Osace doprowadzić do stanu równowagi. Panie przez długi czas walczyły o zwycięstwo w siódmym gemie. Mimo to Japonka nie doczekała się żadnego break pointa i finalnie zrobiło się 5:2 dla reprezentantki Kolumbii. Naomi do końca walczyła o odrobienie strat, miała dwie szanse z rzędu w trakcie dziewiątego rozdania. Co więcej, miała piłkę na rakiecie na skończenie gema. Nie wykorzystała jednak żadnej okazji. Doszło do walki na przewagi i za trzecim setbolem Osorio zapewniła sobie triumf 6:3 w tej części spotkania.
Pierwsze minuty decydującej fazy rywalizacji przypominały to, co działo się na początku meczu. Obserwowaliśmy całkowitą dominację Osaki, szybko zrobiło się 3:0 dla Japonki. Camila odpowiedziała dopiero w czwartym gemie, po walce na przewagi. Na więcej rozpędzona Naomi już nie pozwoliła. Reprezentantka Kolumbii miała jeszcze co prawda szansę na drugie "oczko" w trakcie szóstego rozdania, ale od tamtej pory przegrała siedem kolejnych akcji. Po 99 minutach Japonka cieszyła się ze zwycięstwa 6:1, 3:6, 6:1. Zobaczymy, jak jej pójdzie za dwie doby w walce o ćwierćfinał z Aryną Sabalenką.
Główne zmagania w Indian Wells potrwają do 15 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.















