Magdalena Fręch ma już za sobą dwa turnieje w ramach letniego tournee po Ameryce Północnej. W obu przypadkach powtarzał się ten sam schemat. Polka wygrywała mecz pierwszej rundy, a następnie mierzyła się z Jessicą Pegulą. W premierowej odsłonie lepsza okazywała się nasza reprezentantka, ale ostatecznie po trzysetowych bataliach triumfowała Amerykanka. Podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati drabinka ułożyła się już inaczej.
Fręch i Pegula trafiły do różnych ćwiartek, mogły na siebie trafić najwcześniej w półfinale. Droga do tego celu wiodła przez bardzo krętą ścieżkę. Już na "dzień dobry" Magdalenę czekało ciekawe wyzwanie. Po drugiej stronie siatki zameldowała się ćwierćfinalistka tegorocznych zmagań w Dubaju - Antonia Ruzic. Chorwatka plasuje się na 56. miejscu w rankingu, a więc o 11 lokat niżej od Polki. Na zwyciężczynię potyczki czekała już rozstawiona z "26" Jelena Ostapenko.
WTA Cincinnati: Magdalena Fręch kontra Antonia Ruzic w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Ruzic. Na "dzień dobry" obie dość pewnie utrzymały swoje podania. Sytuacja szybko uległa zmianie. Od trzeciego rozdania zainaugurowano festiwal przełamań. Zakończyła go dopiero Fręch, podczas szóstego gema. Nasza reprezentantka nie zamierzała na tym poprzestać. Chwilę później zgarnęła kolejnego breaka i już przy stanie 5:2 Polka serwowała po zamknięcie partii. Antonia popełniała sporo błędów, a zawodniczka pochodząca z Łodzi doskonale to wykorzystywała. Ostatecznie 45. rakieta świata triumfowała 6:2 w premierowej odsłonie.
Fręch punktowała rywalkę także na starcie drugiej części rywalizacji. Błyskawicznie zrobiło się 3:0 dla naszej reprezentantki z przewagą podwójnego przełamania. W czwartym gemie Magdalena prowadziła 30-15, ale finalnie Chorwatka przerwała passę siedmiu przegranych rozdań z rzędu. Po chwili Ruzic dorzuciła drugie "oczko" i zaczęła się robić ciekawiej. Tym bardziej, że w trakcie szóstego gema 56. rakieta świata miała 30-15 na returnie, była już dość blisko wyrównania. Odpowiedź Polki okazała się natychmiastowa. Trzy punkty z rzędu pozwoliły utrzymać przewagę jednego breaka.
Nasza reprezentantka próbowała pójść za ciosem i odzyskać jeszcze bardziej komfortową sytuację, były dwie piłki na 5:2. Ostatecznie Antonia zachowała jednak własne podanie i ponownie złapała kontakt z Fręch. Chociaż sytuacja wciąż znajdowała się pod kontrolą Polki, waleczna Chorwatka nie zamierzała się poddawać. W trakcie dziewiątego gema obroniła dwa meczbole i przerzuciła presję na serwis Magdaleny. Ruzic, która nie miała już nic do stracenia, postawiła wszystko na jedną kartę. Doprowadziła do break pointów i po ostatniej z dwóch okazji wyrównała na 5:5.
Na szczęście Polka szybko wyrzuciła z głowy niewykorzystane okazje i zdominowała kolejne dwa rozdania. Fręch rozegrała efektownego gema przy swoim serwisie. Po 96 minutach rywalizacji Magdalena zapewniła sobie zwycięstwo 6:2, 7:5. Za kilkadziesiąt godzin przekonamy się, jak sobie poradzi w rywalizacji z rozstawioną z "26" Jeleną Ostapenko. Stawką pojedynku będzie awans do trzeciej rundy WTA 1000 w Cincinnati.















![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)

