79 minut meczu Sabalenka - Rybakina w Miami. Znamy rywalkę Gauff w finale
Na noc z czwartku na piątek czasu polskiego przypadł trzeci bezpośredni pojedynek w tym sezonie pomiędzy Aryną Sabalenką i Jeleną Rybakiną. Tym razem panie nie rywalizowały o tytuł, a miejsce w finale WTA 1000 w Miami. Na zwyciężczynię tego starcia czekała już reprezentantka gospodarzy - Coco Gauff. Nie było wątpliwości, która z nich lepiej prezentowała się dzisiaj w grze na korcie. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło po 79 minutach.

Rywalizacja pomiędzy Aryną Sabalenką a Jeleną Rybakiną urosła w ostatnich miesiącach do najciekawszej w kobiecym tourze. Panie spotkały się w finałach: WTA Finals 2025, Australian Open 2026 oraz WTA 1000 Indian Wells 2026. Każde z tych spotkań przyniosło sporą dawkę emocji. Pierwsze dwa zgarnęła reprezentantka Kazachstanu. Gdy wydawało się, że pójdzie za ciosem i dorzuci także trzeci triumf, bo prowadziła 6-5 w tie-breaku decydującego seta oraz posiadała serwis, nagle doszło do zwrotu akcji. Kolejne trzy punkty powędrowały na konto Białorusinki, dzięki czemu to liderka rankingu mogła się cieszyć ze zdobytego trofeum podczas zmagań w Kalifornii.
Drabinka rozgrywek na Florydzie ułożyła się w taki sposób, że obie mogły trafić na siebie już na etapie najlepszej "4". Najlepsze dwie zawodniczki kobiecego zestawienia wykonały swoje zadanie i zameldowały się w tej fazie, chociaż Rybakina posiadała trochę kłopotów w potyczce z Pegulą. Musiała odrabiać stratę partii, jednak zrobiła to skutecznie. Dzięki temu w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego czekał nas czwarty bezpośredni pojedynek pomiędzy Aryną i Jeleną na przestrzeni niespełna pięciu miesięcy. Na przeciwniczkę w decydującym starciu czekała już Coco Gauff, która pokonała wcześniej Karolinę Muchovą 6:1, 6:1.
WTA Miami: Aryna Sabalenka kontra Jelena Rybakina w półfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Sabalenki. Od początku spotkania można było odnieść wrażenie, że optyczna przewaga na korcie należy do liderki rankingu. Stan 40-40 przy podaniu Rybakiny zobaczyliśmy już w trakcie drugiego gema. Wtedy Jelena wyszła jeszcze z opresji, nie musiała bronić break pointów. Kilka minut później Aryna dopięła już swego. Doszło do przełamania na korzyść Białorusinki, mimo że to rywalka jako pierwsza posiadała piłkę na zdobycie "oczka". Zamiast 2:2 zrobiło się 3:1 dla tenisistki z Mińska.
Wtedy reprezentantka Kazachstanu jakby na moment się odblokowała. Natychmiast zniwelowała stratę breaka i po zmianie stron gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się na nowo. Kolejne rozdania przebiegały pod dyktando serwujących. Taka sytuacja utrzymała się aż do zainaugurowania dziesiątego gema. Wówczas turniejowa "1" próbowała wykorzystać fakt, że mistrzyni tegorocznego Australian Open podaje pod sporą presją - walczyła w końcu o utrzymanie się w rywalizacji o triumf w premierowej odsłonie. Rybakina zaczęła dobrze, od zdobytego punktu. Następne wędrowały już jednak na konto Sabalenki. Ostatecznie Aryna zwyciężyła w secie 6:4.
Tenisistka z Mińska poszła za ciosem na starcie drugiej odsłony. Widać było, że jest dzisiaj lepiej dysponowaną zawodniczką. Najpierw utrzymała swoje podanie po grze na przewagi, a potem uzyskała następne "oczko" na returnie. Początkowo nic nie wskazywało, by liderka rankingu miała wygrać drugiego gema, bowiem obserwowaliśmy rezultat 40-0 z perspektywy Jeleny. Później nastąpił jednak zwrot akcji, bolesny dla reprezentantki Kazachstanu. Po długiej walce, zwieńczonej czwartym break pointem, Sabalenka zgarnęła piąte rozdanie z rzędu.
Na tym się nie skończyło. Aryna była wyraźnie rozpędzona, kolekcjonowała kolejne gemy. Jej piękna seria dobiegła końca dopiero przy stanie 4:0. Wówczas zanotowała ciut słabszy fragment, a Rybakina wykorzystała ten moment rozkojarzenia. Na finiszu piątego rozdania zobaczyliśmy efektowny return Jeleny. Potem mistrzyni Australian Open 2026 utrzymała swoje podanie i dała sobie jeszcze cień szansy na nawiązanie rywalizacji. W rzeczywistości potyczka mogła się zakończyć już w ósmym gemie. Wtedy nastał premierowy meczbol dla Sabalenki. Ostatecznie turniejowa "1" zwyciężyła 6:4, 6:3 po 79 minutach gry. O obronę tytułu WTA 1000 na Florydzie powalczy z Coco Gauff w sobotę o godz. 20:00 czasu polskiego.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















