Diana Sznajder była ostatnią przeciwniczką, jaka stanęła na drodze Mai Chwalińskiej podczas jej marszu z kwalifikacji do wielkiego finału tegorocznego Rolanda Garrosa. Polka pokonała w Paryżu Rosjankę 7:6(4), 6:4, przegrywając następnie bój o trofeum z jej rodaczką Mirrą Andriejewą.
Teraz 14. zawodniczka rankingu WTA miała okazję do rewanżu w trzeciej rundzie zmagań w Cincinnati i wykorzystała swoją szansę, już w pierwszym secie zamykając drogę do przykrej dla siebie powtórki z rozrywki, jaką byłaby ewentualna porażka do zera. Ostatecznie Diana Sznajder wygrała pierwszą partię dokończonego w nocy w poniedziałku na wtorek spotkania 6:2.
Tak Diana Sznajder pokonała Maję Chwalińską. Głos byłego tenisisty
Występ obu tenisistek wziął pod lupę były tenisista, a obecnie trener Michał Dembek, który na kanale "Sofa Sportowa" dopatrzył się planu, jaki trener Rosjanki ułożył wraz ze swoją podopieczną, mając w pamięci czerwcowy mecz z Paryża.
- Diana Sznajder ewidentnie była przygotowana przez Saschę Bajina w taki sposób, żeby grać troszkę cierpliwiej po tym, co się wydarzyło w Paryżu. Więcej grając przede wszystkim przez bekhend naszej tenisistki. Jako że ta nawierzchnia jest szybsza niż w Paryżu, to Diana Sznajder oczywiście częściej była w stanie przedrzeć się przez forhend i grać do bekhendu Mai Chwalińskiej - powiedział Michał Dembek.
Zaznaczył przy tym, że problemy Polki nie wynikały jedynie z dobrej postawy rywalki, ale też jej własnych niedociągnięć.
- W tym pierwszym secie Mai ewidentnie brakowało jakości. Brakowało też siły zagrań i przez to dosyć mocno zdominowany był przez Dianę Sznajder ten set, bez większych historii. (...) Diana Sznajder jest już mądrzejsza o ten kolejny mecz z Mają Chwalińską, co sprawia, że przygotowanie taktyczne było dużo łatwiejsze do tego spotkania, mając doświadczenia z Paryża - przyznał.

Drugi set miał już znacznie bardziej wyrównany przebieg. Ba, Maja Chwalińska prowadziła w nim już nawet 4:1 i kto wie, jak potoczyłyby się dalej jego losy, gdyby nie opady deszczu, przez które obie zawodniczki musiały opuścić kort.
- Naprawdę bardzo mi się podobało to, w jaki sposób Chwalińska doprowadziła do stanu 4:1 i 40:15, przy którym mecz niestety został przerwany ze względu na deszcz. Tego się nie dowiemy, ale uważam, że gdyby mecz trwał dalej, to patrząc na momentum i dynamikę spotkania, Maja była w naprawdę dobrym miejscu, żeby doprowadzić do trzeciej partii - podzielił się swoją refleksją Michał Dembek.
Z jego ust mimo porażki Mai Chwalińskiej padło także sporo ciepłych słów dotyczących postawy Mai Chwalińskiej, którą docenił zwłaszcza ze jej ofensywne usposobienie i próbę proaktywnej gry w starciu z wymagającą przeciwniczką, jaką niewątpliwie jest Diana Sznajder.










![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)



