Singlowe zmagania podczas turnieju WTA 125 w Warszawie potoczyły się nie do końca po myśli naszych zawodniczek. Ostatecznie żadna z dziewięciu Polek nie zameldowała się w najlepszej "4" imprezy w grze pojedynczej. Inaczej wyglądała sytuacja w rywalizacji deblistek. Reprezentantki gospodarzy ponownie zdominowały zmagania duetów na kortach Legii. Odkąd w Warszawie odbywa się turniej rangi WTA 125, dotychczas za każdym razem triumfowała Weronika Falkowska. W 2024 roku zwyciężyła w parze z Martyną Kubką, a 12 miesięcy później - z Dominiką Salkovą. Wówczas Polka i Czeszka pokonały wspomnianą Kubkę oraz Isabelle Haverlag.
Również w tegorocznej edycji Falkowska dotarła do decydującego starcia w deblu, tym razem wspólnie z Amerykanką - Alaną Smith. Weronika polowała zatem na hat-tricka. Po drugiej stronie siatki zameldował się w pełni polski team. Martyna stworzyła parę z Alicją Rosolską, dla której był to ostatni turniej w zawodowej karierze. 40-latka kończyła dziś piękną przygodę z tenisem. Na swoim koncie ma takie osiągnięcia jak: finał US Open 2018 w mikście oraz półfinał Wimbledonu z tego samego sezonu, tyle że w deblu kobiet. Teraz chciała dołożyć ostatni skalp do bogatej kolekcji. Niezależnie od końcowego rezultatu - tuż po godzinie 16:00 na kortach Legii pisała się historia.
WTA Warszawa: Polski finał debla na kortach Legii
Mecz rozpoczął się od serwisu Kubki. Już w pierwszym gemie doszła do decydującego punktu, ale wówczas Martyna zdołała zachować podanie. Przy kolejnym podejściu 25-latka została już przełamana. Później swój serwis straciła także Rosolska, mimo prowadzenia 40-15 w trakcie siódmego rozdania. Przy stanie 5:2 Falkowska podawała po zwycięstwo w premierowej odsłonie dla swojego duetu. Po asie pojawiły się dwa setbole. Mimo to Martyna oraz Alicja utrzymały się jeszcze w grze, odrobiły breaka. Nie nacieszyły się tym faktem zbyt długo, bowiem tuż przed zmianą stron Kubka ponownie straciła własne podanie. Ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 6:3 na korzyść Weroniki i Alany.
Polski team próbował odpowiedzieć na starcie drugiej części spotkania. W każdym z pierwszych trzech gemów obserwowaliśmy decydujące punkty, ale zawsze główną rolę odgrywała Falkowska. W trakcie trzeciego rozdania Weronika wróciła ze stanu 0-40 przy swoim serwisie. W kolejnych minutach Polka oraz Amerykanka kontrolowały przewagę, a po przełamaniu przy podaniu Kubki - nawet ją powiększyły. Przy stanie 5:1 Smith mogła zamykać finał. Na koniec razem zanotowały jeszcze z Falkowską powrót ze stanu 0-30. Końcowy rezultat brzmiał 6:3, 6:1 na korzyść Weroniki i Alany. Tym samym hat-trick Falkowskiej stał się faktem. Po ostatniej piłce nie brakowało wzruszających momentów. Mimo że Alicja przegrała w finale, to była wyjątkowa chwila także dla niej.















