W głównej drabince singla podczas turnieju WTA 125 w Warszawie znalazło się dziewięć naszych reprezentantek. Po wczorajszych meczach drugiej rundy pozostała już tylko jedna. Niewiele brakowało, a nie byłoby żadnej Polki w najlepszej "8". Niesamowitym wyczynem popisała się Weronika Falkowska. 26-latka przegrywała już 3:6, 3:5 z Nomą Nohą Akugue. Od tamtej pory obroniła łącznie trzy meczbole i doprowadziła do trzeciej partii. W niej wróciła ze stanu 2:4, a następnie zapisała na swoim koncie zwycięstwo 3:6, 7:6(6), 7:5 po 2 godzinach i 56 minutach batalii.
Falkowska nie miała zbyt wiele czasu na odpoczynek po środowym maratonie toczonym w upale. Na dziś zaplanowano jej aż dwa starcia. Musiała stanąć do walki o awans do półfinału w singlu, a później - o miejsce w decydującym pojedynku w deblu. Pierwszy mecz Weroniki rozpoczął się tuż po godz. 12:30. Rywalką 333. rakiety świata była plasująca się na 165. miejscu w rankingu Carol Young Suh Lee. Amerykanka wyeliminowała już w tym turnieju rozstawioną z "1" Elsę Jacquemot. Dziś nie miała jednak łatwo w potyczce z naszą reprezentantką.
WTA Warszawa: Weronika Falkowska grała o półfinał w singlu
Mecz rozpoczął się od serwisu Falkowskiej. Rywalka już na "dzień dobry" szukała przełamania, ale Weronika obroniła break pointa i wyszła na prowadzenie. Podczas szóstego rozdania nasza reprezentantka zdobyła "oczko" na returnie. Panie toczyły zaciętą walkę, była nawet piłka Amerykanki na 3:3. Ostatecznie Polka doprowadziła do przełamania i od tamtej pory kontrolowała już sytuację w premierowej odsłonie. Końcowy wynik partii brzmiał 6:3 na korzyść tenisistki z czwartej setki.
Nasza reprezentantka nie zamierzała na tym poprzestać. Świetnie zainaugurowała drugą odsłonę, szybko wyszła na prowadzenie 2:0. Od tamtej pory nastąpił zwrot akcji. Lee zgarnęła cztery "oczka" z rzędu, broniąc po drodze break pointa na 3:2 dla Falkowskiej. Po niekorzystnej serii, Polka zdołała zareagować. Od razu zniwelowała stratę przełamania, potem obroniła break pointa i nastał remis. Weronika próbowała wykorzystać swoje momentum. W dziewiątym gemie pojawiły się dwie okazje z rzędu na 5:4 dla naszej tenisistki.
Ostatecznie Amerykanka wyszła z opresji i później próbowała zakończyć partię na swoją korzyść jeszcze przed potencjalnym tie-breakiem. Finalnie doszło jednak do decydującej rozgrywki. Już przy stanie 6-3 tenisistka z USA posiadała setbole. Wykorzystała drugą okazję i wynikiem 7:6(4) zagwarantowała trzecią część rywalizacji. Na starcie kluczowej partii obserwowaliśmy zacięte gemy, ale wszystkie wpadały na konto rozpędzonej Lee. W trakcie pierwszego i trzeciego rozdania Falkowska posiadała szanse na utrzymanie serwisu, natomiast za każdym razem dochodziło do breaka.
Potyczka dobiegła końca już w siódmym gemie. Po 2 godzinach i 43 minutach Amerykanka zwyciężyła 3:6, 7:6(4), 6:1. Mimo dzisiejszej przegranej, Weronika na pewno awansuje w singlowym rankingu. W nieoficjalnym zestawieniu "na żywo" przesunęła się o 24 lokaty, na 309. miejsce. Falkowska wciąż może sięgnąć po tytuł w Warszawie, bowiem pozostaje jeszcze w grze o kolejne z rzędu trofeum w deblu. Razem z Alaną Smith powalczą o finał z parą Naima Karamoko/Lara Salden. W drugim półfinale gry podwójnej zmierzą się duety: Martyna Kubka/Alicja Rosolska oraz Momoko Kobori/Ayano Shimizu.



















