5:1 dla Paolini i zwrot akcji. 133 minuty emocji. Mistrzyni z Guadalajary za burtą
Niedzielne zmagania na korcie centralnym w Cincinnati rozpoczynały się od starcia pań. Tuż po godz. 17:00 czasu polskiego na głównej arenie pojawiła się turniejowa "7" - Jasmine Paolini. Włoszka zmierzyła się z Marią Sakkari w batalii o trzecią rundę imprezy rangi WTA 1000. W pierwszym secie reprezentantka Italii posiadała wysoką przewagę, prowadziła już 5:1. Wtedy wpuściła jednak Greczynkę do gry i zaczęła się zacięta walka o zwycięstwo. Ostatecznie triumfowała tenisistka z Półwyspu Apenińskiego.

Ostatnie tygodnie były mocno nieudane dla Jasmine Paolini. Włoszka poszukiwała formy, która poniosła ją do podwójnego tytułu podczas WTA 1000 w Rzymie oraz triumfu w grze podwójnej na Roland Garros. Reprezentantka Italii poszukuje zmian, znów dokonała roszady na stanowisku jej trenera. Letnie tournee po Ameryce Północnej rozpoczęła w bardzo słabym stylu. Już na "dzień dobry" przegrała w singlu z Aoi Ito. Tenisistka z Półwyspu Apenińskiego wygrała pierwszego seta, ale ostatecznie uległa Japonce 6:2, 5:7, 6:7(5) w meczu drugiej rundy WTA 1000 w Montrealu.
Kolejnym startem dla Paolini okazał się turniej tej samej rangi, tyle że w Cincinnati. Tutaj Jasmine trafiła na zdecydowanie bardziej utytułowaną rywalkę na początku rywalizacji. Okazała się nią Maria Sakkari. Greczynka, która przed swoma laty wygrała tysięcznik w Guadalajarze, poszukuje dyspozycji, która parę sezonów temu pozwalała jej utrzymywać miejsce w czołowej "10" kobiecego rankingu. Krokiem w tym celu miał być powrót do trenera Toma Hilla. 30-latka miała drobne przebłyski, jak choćby w Madrycie, kiedy to po świetnym meczu pokonała Włoszkę 6:2, 6:1. Teraz reprezentantka Italii chciała zrewanżować się za bolesną porażkę sprzed kilku miesięcy.
WTA Cincinnati: Jasmine Paolini rywalizowała z Marią Sakkari w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Paolini. Włoszka już w pierwszym gemie posiadała sporo kłopotów. Przegrywała 15-40, musiała bronić dwóch break pointów. Ostatecznie wyszła z opresji i wystartowała od prowadzenia. Po zmianie stron sama doczekała się okazji na przełamanie. Już premierowa szansa przyniosła Jasmine powiększenie przewagi. Reprezentantka Italii wciąż poszukiwała właściwego rytmu. Podczas swojego podania znów musiała bronić break pointów. Ponownie zdołała oddalić zagrożenie, w kluczowym momencie wspomogła się asem. Zrobiło się już 3:0 dla mistrzyni Roland Garros 2025 w grze podwójnej.
W trakcie czwartego rozdania turniejowa "7" mogła mieć break pointa na czwarte "oczko", ale będąc przy siatce popełniła błąd. Finalnie gem trafił na konto Marii. Greczynka wciąż była jednak mocno pogubiona i podczas kolejnego serwowania dała się przełamać. Przy stanie 5:1 Paolini mogła zamykać premierową odsłonę. Wtedy podanie straciła Włoszka. Podczas ósmego gema Sakkari obroniła w sumie cztery setbole i zaczęła się budować. Jamsine miała jeszcze jedną sposobność przy własnym serwisie na zakończenie partii, ale i tym razem nie wykonała zadania, mimo prowadzenia 30-0.
Dziewiąta rakieta świata pozwoliła rywalce na zniwelowanie różnicy. Po dziesięciu rozdaniach na tablicy wyników widniał rezultat 5:5. Gra o zwycięstwo w secie zaczęła się na nowo. Ostatecznie o wszystkim rozstrzygnął tie-break. Przez pierwsze pięć punktów panie pilnowały swoich podań. Tuż przed zmianą stron Paolini zgarnęła pierwsze mini przełamanie, a już po - także drugie. To były kluczowe momenty decydującej rozgrywki. Finalnie Jasmine zgarnęła sześć akcji z rzędu - od stanu 1-2. Dzięki temu wygrała premierową partię 7:6(2).
Druga część pojedynku wyglądała już inaczej. Panie od początku mocno pilnowały swoich podań. Paolini miała w sumie trzy break pointy w trakcie piątego i siódmego gema, ale Sakkari wciąż nadawała ton rywalizacji, gdyż serwowała jako pierwsza. Mimo to Jasmine kontrolowała sytuację i również nie dawała się przełamać. W efekcie zobaczyliśmy drugi tie-break w meczu. Początek decydującej rozgrywki przyniósł totalną dominację ze strony Włoszki. Szybko zrobiło się 6-0 dla dziewiątej rakiety świata, a to oznaczało sześć meczboli. Mimo to było nerwowo, bo pięć okazji zostało zmarnowanych. Po szóstej spotkanie dobiegło jednak końca, gdyż Maria popełniła podwójny błąd serwisowy. Ostatecznie tenisistka z Italii triumfowała 7:6(2), 7:6(5) po 133 minutach rywalizacji. W trzeciej rundzie WTA 1000 w Cincinnati zagra z Ashlyn Krueger.

















