Maja Chwalińska po drodze do historycznego finału Roland Garros straciła tylko jednego seta, partię w trzeciej rundzie urwała jej Maria Sakkari. Greczynka tamten mecz zaczęła świetnie, wygrała bowiem 6:1. Dwie kolejne odsłony to był już jednak popis w wykonaniu Polki, która triumfowała 6:3, 6:2.
"Mam w sobie dużo emocji, trudno o tym mówić. Trochę nie wiem co się dzieje, ale dziękuję wam za przybycie, kibicowanie, za polskie flagi, które przynieśliście. Byłam bardzo zmęczona, dałam z siebie wszystko, bo w pierwszym secie nie wyglądało to dobrze [...]. Chciałam walczyć do końca i wierzyć, że odwrócę mecz" - komentowała Chwalińska po tym meczu.
Greczynka po wpadce w starciu z niżej notowaną rywalką szybko się nie podniosła, w Londynie (WTA 500) i Nottingham odpadała już po pierwszym meczu. Lepiej poszło jej w trakcie wielkoszlemowego Wimbledonu, ale i z tym turniejem pożegnała się na etapie trzeciej rundy, ugrała zaledwie trzy gemy w starciu z Jasmine Paolini (1:6, 2:6). Z Wysp Brytyjskich przeniosła się do Aten, tu rywalizuje w rozgrywanej na kortach twardych imprezie rangi WTA 250.
Tenis, WTA Ateny. Maria Sakkari już w ćwierćfinale
Notowana obecnie na 37. miejscu w rankingu WTA Sakkari do zmagań przystąpiła rozstawiona z "4", w pierwszej rundzie trafiła na Polinę Kudiermietową. I zaczęła od mocnego uderzenia, bo w premierowej partii nie oddała rywalce nawet jednego gema. Druga była o wiele bardziej zacięta, ale finalnie to Greczynka była górą (6:0, 7:6(1)).
W drugiej rundzie na niespełna 31-letnią zawodniczkę czekała Harriet Dart, która wcześniej wyeliminowała kwalifikantkę Minę Hodzic. Greczynka i Brytyjka wcześniej mierzyły się w singlu tylko raz, przed dziewięcioma laty w Ilkley. Wówczas Sakkari triumfowała 6:4, 6:0.
Dart (152. w rankingu) stanęła przed szansą do rewanżu po latach, ale jej nie wykorzystała. Już w pierwszym gemie serwisowym musiała bronić break pointów i chociaż wyszła z opresji, to już przy stanie 1:2 skapitulowała. Sakkari z przewagą przełamania pewnie kroczyła po zwycięstwo w secie, w trzech ostatnich gemach oddała rywalce zaledwie trzy punkty, triumfowała 6:1.
Rozpędzona Sakkari dobrze weszła w kolejnego seta, zaczęła go od przełamania Brytyjki. Sama jednak bez większej walki straciła podanie, na tablicy wyników pojawił się rezultat 2:2. Nie był to jednak zwiastun emocji i wyrównanej walki, bo kolejne gemy padały już łupem Greczynki. Awans do ćwierćfinału przypieczętowała po zaledwie 70 minutach (6:1, 6:2).
Sakkari o półfinał zagra z Alycią Parks, która w pierwszej rundzie wyeliminowała rozstawioną Magdę Linette, a w drugiej pokonała Mai Hontamę. Ten mecz zostanie rozegrany w piątek 17 lipca.












