3:1 i koniec. Krecz finalistki Australian Open. Awans Polki do ćwierćfinału
Sporo się dzieje w tym tygodniu w kobiecym tenisie. Najważniejsze wydarzenia mają oczywiście miejsce w Madrycie, gdzie trwa turniej rangi "1000". Rozgrywane są także inne zmagania, m.in. WTA 125 oraz ITF W100. Intensywna rywalizacja udziela się zawodniczkom. Do przykrego zdarzenia doszło podczas meczu z udziałem Polki. Była finalistka Australian Open musiała skreczować w trakcie pojedynku z powodu kontuzji. Dzięki temu nasza reprezentantka awansowała do ćwierćfinału.

Czwartek rozpoczął się optymistycznie dla polskich kibiców. Iga Świątek pewnie pokonała Darię Snigur i awansowała do trzeciej rundy WTA 1000 w Madrycie. Później Linda Klimovicova zameldowała się w najlepszej "8" turnieju rangi "125" w Oeiras. Następnie o miejsce w 1/16 finału zmagań w stolicy Hiszpanii walczyła Magda Linette. Niestety Poznanianka musiała uznać wyższość Ivy Jovic. To Amerykanka zwyciężyła 6:4, 6:1.
Na deser pozostał jeszcze jeden singlowy pojedynek z udziałem Polki. Mowa o Ginie Feistel (514. WTA), rywalizującej podczas turnieju ITF W100 w Charlottesville. 23-latka rozpoczęła udział w imprezie na amerykańskiej mączce od eliminacji. Przebrnęła je w doskonałym stylu i dzięki temu dostała się do głównej drabinki. W pierwszej rundzie pokonała Madison Sieg 6:3, 6:1.
Wczoraj wieczorem czasu polskiego nasza zawodniczka miała okazję zmierzyć się z ciekawą rywalką. Feistel walczyła o awans od ćwierćfinału z Jennifer Brady, finalistką Australian Open 2021. Po tamtym sukcesie Amerykanka była 13. rakietą świata. Niestety później zmagała się z kontuzjami, które wyhamowały jej karierę. Mimo to 31-letnia reprezentantka Stanów Zjednoczonych nie zamierza się poddawać i wciąż próbuje swoich sił w tenisie. Obecnie plasuje się na 682. miejscu w rankingu, czyli o 168 lokat niżej od Giny. Mimo to notowania wskazywały ją jako nieznaczną faworytkę czwartkowej rywalizacji.
Gina Feistel kontra Jennifer Brady w drugiej rundzie
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Polka miała trzy piłki na przełamanie na 2:1, ale Amerykanka skutecznie wyszła z opresji. W następnych minutach obie pilnowały swoich podań. Kluczowy moment pierwszej partii przypadł na ósmego gema. Wówczas swoje okazje na returnie wypracowała sobie Brady. Pierwszą Feistel obroniła, jednak przy drugiej zanotowała błąd z bekhendu i Jennifer objęła prowadzenie 5:3. Dzięki temu finalistka Australian Open 2021 mogła zamykać seta przy własnym podaniu. Jennifer dokonała tej sztuki, po walce na przewagi.
Tenisistka z USA triumfowała w premierowej odsłonie 6:3, ale wszystko przyćmił fakt, że zaczęła odczuwać dyskomfort w okolicach prawego kolana. Po pierwszym gemie drugiej partii, wygranym przez Ginę, nastała przerwa medyczna dla Amerykanki. Po kilku minutach 31-latka wróciła do gry, utrzymała swoje podanie do zera. Było jednak widać, że ma problemy z odpowiednim poruszaniem się. W trakcie czwartego rozdania przegrała zaciętą walkę przy własnym serwisie, mimo kilku szans na 2:2. Gdy Polka składała się do podania przy drugim punkcie piątego gema, Brady zaczęła iść w kierunku siatki.
Zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych skreczowała przy stanie 3:6, 3:1, 15-0 z perspektywy Feistel. Tym samym nasza tenisistka awansowała do ćwierćfinału ITF W100 w Charlottesville i w nieoficjalnym rankingu "na żywo" wskoczyła na 425. miejsce. Kolejna szansa na poprawę sytuacji w kobiecym zestawieniu już dzisiaj, bowiem Gina powalczy o miejsce w najlepszej "4" z Renatą Zarazuą. Zdecydowaną faworytką będzie jednak reprezentantka Meksyku, plasująca się na 87. pozycji i rozstawiona z "1" w zmaganiach na amerykańskiej mączce.














