17-latka z historycznym triumfem. Pokonała Magdę Linette
17-letnia Linda Fruhvirtova odniosła największy sukces w tenisowej karierze. Czeszka, która wystąpiła w pierwszym finale WTA, pokonała w indyjskim Ćennaju Magdę Linette 4:6, 6:3, 6:4. Polka w trzecim secie prowadziła 4:1, ale po przerwie medycznej przegrała pięć gemów z rzędu.

Od początku finałowe spotkanie było wyrównane. 30-letnia Polka lepiej radziła sobie jednak we własnych gemach serwisowych.
Z kolei 17-letnia Czeszka miała kłopoty. Już w pierwszym gemie mogła go szybko zakończyć, ale przestrzeliła wolej spod siatki. W trzecim Linette prowadziła 40:0, jednak nie zdołała wykorzystać trzech break pointów. W piątym gemie Fruhvirtova ponownie musiała się bronić przed stratą serwisu, ale to się jej udało.
Dopiero w ósmym gemie poznanianka musiało mocno się napracować przy własnym podaniu, ale wygrała go na przewagi.
Pierwszego przełamania doczekaliśmy się w dziewiątym gemie. Agresywna gra Linette i błędy rywalki dały jej prowadzenie 5:4.
Polka serwowała więc, aby wygrać seta. I zrobiła to perfekcyjnie, bo wystarczyły jej cztery punkty. Już w pierwszej akcji "pogoniła" Fruhvirtovą po korcie, a w kolejnych akcjach wykorzystała dobry serwis i uderzeniem z bekhendu zakończyła sprawę, by następnie wykorzystać dwa błędy przeciwniczki.
Tenis. Magda Linette przegrała pierwszy set w turnieju

17-latka weszła w drugi set z przekonaniem, że jeszcze nie wszystko skończone. I już w drugim gemie miała trzy szanse na przełamanie Linette, ale ta się wybroniła.
Potem obie tenisistki wygrywały własne podania. Aż do ósmego gema. Przy stanie 15:30 mieliśmy wspaniałą, długą wymianę, której jednak nie wytrzymała Polka, posyłając w końcu piłkę na aut z forhendu. Rywalka miała dwa break pointy i w końcu wykorzystała pierwszy w tym meczu.
Czeska serwowała więc, aby wygrać seta. I wykonała zadanie, doprowadzając do remisu. To była pierwsza partia stracona przez Linette w tym turnieju.
Mecz był coraz ciekawszy. Fruhvirtova chciała iść za ciosem, rozpoczęła trzeciego seta od prowadzenia 30:0 przy serwisie poznanianki, ta jednak nie dała sobie odebrać serwisu. W następnym gemie to Czeska broniła break pointa i zrobiła to w dobrym stylu, lobując Polkę.
Do pierwszego przełamania doszło w czwartym gemie. Najpierw Linette wygrała punkt, w którym rywalka zagrała po taśmie, a następnie tak rozrzuciła przeciwniczkę, że skończyła ją pod siatką.
Tenis. Magda Linette potrzebowała przerwy medycznej
Poznanianka utrzymała własne podanie, wyszła na prowadzenie 4:1, a potem wezwała na kort fizjoterapeutkę. W czasie przerwy medycznej pracowano nad mięśniami uda prawej nogi.
Linette wróciła na kort i rozpoczęła piątego gema atomowym returnem po drugim serwisie. Z kolei przy po 30 nasza zawodniczka zaprezentowała dobrą obronę, zakończoną fantastycznym lobem na linię końcową. Miała więc break pointa, ale zmarnowała go returnem w siatkę. Ostatecznie górą w tym gemie była jednak Czeszka.
Fruhvirtova odrobiła straty w siódmym gemie, którego wygrała do zera. Do kolejnego przełamania doszło w dziewiątym gemie. Nastolatka w nim zwyciężyła i serwowała na mecz, nie marnując szansy.
Zwycięstwo w Chennai Open to największy triumf Fruhvirtovej, która wyrównała na 1-1 stan meczów z Linette. Polka wystąpiła w piątym finale WTA, a trzeci przegrała.
Finał gry pojedynczej:
Magda Linette (Polska, 3.) - Linda Fruhvirtova (Czechy) 6:4, 3:6, 4:6








