130 minut starcia Rybakiny w Queens. Zeszłoroczna mistrzyni nie obroni tytułu
Niemałą niespodzianką było zwycięstwo 38-letniej Tatjany Marii w pierwszym secie po tie-breaku nad Jeleną Rybakiną. Niemka triumfować mogła w dwóch setach, gdy prowadziła 5:4 i 30-0, ale w końcówce drugiej partii Kazaszka wytrzymała presję. Losy spotkania rozstrzygnął dopiero trzeci set. Po jego błyskawicznym zakończeniu jasne stało się, że zeszłoroczna mistrzyni jednak nie obroni tytułu w Queens.

Roland Garros zakończył się dla Jeleny Rybakiny srogim rozczarowaniem - porażką już w 2. rundzie z Julią Starodubcewą. W związku z tym nie dość, że Kazaszka nie ruszyła w pogoń za Aryną Sabalenką w rankingu WTA, to jeszcze pozwoliła, by zbliżyły się do niej rywalki.
Szansą na poprawę nastroju był turniej The HSBC Championships w Londynie. Zwłaszcza, że z czołówki rankingu udział w nim zadeklarowały jedynie Amansa Anisimova i Victoria Mboko. Warunki na papierze wydawały się sprzyjające, by zanotować kilka przekonujących występów.
Chwalińska czeka na sygnał z Wimbledonu. Nagle wycofanie. Jest nazwisko zastępczyni
Rybakina zaskoczona przez mistrzynię z Londynu. Tie-break w pierwszym secie
Ku zaskoczeniu zgromadzonhych na trybunach widzów poważne problemy pojawiły się już w 1. secie. Tatjana Maria, która zajęła miejsce naprzeciwko siatki postawiła niebywale trudne warunki. Nie pomagała sobie także sama Kazaszka.
Prowadziła już co prawda 3:2 w gemach i przy stanie 40-0 miała znakomitą szansę na przełamanie Niemki. Ta jednak nie dość, że odwróciła losy gema, to wygrała dziewięć piłek z rzędu. I tak zamiast 4:2 dla Rybakiny było 4:3 dla Marii. Widać było, że w grę drugiej rakiety świata wkradła się nadmierna nerwowość i pośpiech.
Niemka mogła kwestię wygranej w secie domknąc już w 9. gemie. Miała dwie piłki meczowe, ale zabrakło jej centrymetrów. Jej lob wylądował tuż za linią. Seta rozstrzygnął dopiero tie-break. Lepiej zaczęłą go Rybakina, ale później do głosu znów doszła 38-latka. Maria triumfowała 7:4, sprawiając ogromną niespodziankę.
O włos od sensacji w HSBC Championships. Bajgiel Rybakiny w 3. secie
Skazywana na porażkę 38-letnia Niemka grała zarówno efektownie, jak i efektywnie, a Rybakina wyraźnie męczyła się na korcie trawiastym. O tym, że Maria dobrze czuje się na kortach trawiastych najlepiej świadczy fakt, że w 2022 dotarła do półfinału Wimbledonu. W ubiegłym roku triumfowała natomiast w Queens, co było jej ostatnim większym sukcesem w karierze.
Do drugiego seta Rybakina przystąpiła wyraźnie bardziej skoncentrowana. Podejmowała jednak większe ryzyko w polu serwisowym, co nie zawsze się opłacało. Nie dała się przełamać, ale sama też nie potrafiła wygrać gema przy podaniu rywalki. W efekcie tego przy stanie 5:4 dla Niemki musiała zwyciężyć swoje podanie, aby nie odpać sensacyjnie już w 1/8 finału.
Maria prowadziła już 30-0 i była dwie piłki od triumfu. Rybakina wygrała jednak próbę nerwów, odrobiła stratę, zaserwowała na koniec asa i zrobiło się 5:5. Kazaszka poszła za ciosem i przełamała Niemkę, dzięki czemu mogła sięgnąć po triumf w secie przy swoim podaniu. I tak też się stało. 7:5 i druga rakieta świata wróciła do spotkania.
W tym momencie gra Marii całkowicie się załamała. Niemka wyglądała na mocno zrezygnowaną, a Rybakina zaczęła seryjnie wygrywać kolejne gemy. Do tego stopnia, że po 18 minutach trzeciej partii było już 5:0, a 26-latka mogła błyskawicznie dopiąć kwestię zwycięstwa przy własnym podaniu.
Rybakina zakończyła mecz w efektowny sposób - asem serwisowym. Dopiero po 130 minutach triumfowała nad 38-letnią przeciwniczką 6:7(4), 7:5, 6:0. W kolejnej rundzie zmierzy się z Katie Boulter.
Porażka dla Marii była o tyle bolesna, że przystępowała do turnieju w roli obrończyni tytułu. A na rozkładzie w zeszłym roku, poza Rybakiną miała także m.in. Madison Keys, czy Amandę Anisimovą, którą pokonała w finale.













