Eva Lys do tej pory czterokrotnie mierzyła się z Igą Świątek i za każdym razem musiała uznawać jej wyższość. Po raz ostatni Polka i Niemka zmierzyły się na początku roku w ramach United Cup, gdzie nasza reprezentantka triumfowała 3:6, 6:3, 6:4. Był to pierwszy raz, gdy Niemka zdołała urwać jej seta, wcześniejsze starcia kończyły się pewnymi zwycięstwami zawodniczki z Raszyna.
Największy triumf Świątek nad Lys odniosła w czwartej rundzie ubiegłorocznego Australian Open, rozbiła ją 6:0, 6:1, Niemka wówczas wygranego gema przeciwko Polce świętowała tak, jakby co najmniej zapisała na swoim koncie seta. Od tego momentu Lys nawet jeśli przegrywała w singlu, to kończyła spotkania z większą liczbą gemów na koncie. Aż do czasu.
W kwietniu w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie "powtórkę" lania Niemce urządziła Elina Switolina, ograła ją 6:1, 6:0. W kolejnych tygodniach Lys odniosła tylko trzy singlowe zwycięstwa, w tym nad Magdaleną Fręch w Berlinie. Teraz z kolei przystąpiła do kwalifikacji w Cincinnati, w których jest rozstawiona z "5". W pierwszej rundzie trafiła na Katarzynę Kawę.
WTA Cincinnati. Trzy sety w meczu Eva Lys - Katarzyna Kawa
Lys, która obecnie jest 85. w rankingu WTA, już na początku meczu została zaskoczona przez niżej notowaną Polkę (Kawa jest 137. w światowym zestawieniu). Dała się przełamać w pierwszym gemie, później sytuacja się powtórzyła, a nasza zawodniczka prowadziła już 4:1. Lys ciągle goniła wynik, udało jej się w końcówce doprowadzić do stanu 5:5, ale dwa kolejne gemy zgarnęła Kawa, wygrywając 7:5.
W drugiej odsłonie meczu role się odwróciły, wprawdzie Kawa ponownie na "dzień dobry" przełamała rywalkę, ale był to jej ostatni wygrany gem w tym secie. Lys odpowiedziała przełamaniem powrotnym, zaczęła budować przewagę na korcie. Aż wygrała 6:1.
Mimo wysokiej porażki Kawa szybko podniosła się w trzecim secie. Wprawdzie straciła podanie, ale po chwili ograła rywalkę do zera. Kolejny gem też zapisała na swoim koncie bez straty punktu, to ona zaczęła dominować. Prowadziła już 4:1 i wydawało się, że wkrótce przypieczętuje końcowe zwycięstwo.
Końcówka tego meczu była jednak wyjątkowo przykra dla Polki - Lys odrobiła straty i wygrała 6:4, a cały mecz 5:7, 6:1, 6:4. I to ona zagra w finale kwalifikacji. Kawa żegna się z kolei z marzeniami o wejściu do drabinki głównej, nie wystąpi w turnieju nawet jako "szczęśliwa przegrana", ponieważ uległa już na pierwszym etapie kwalifikacji.












