Drugi set w meczu z Ann Li w 1/16 WTA Toronto sprawił Jelenie Rybakinie niemałe problemy. Kazaszka przegrywała już 3:5, a rywalka miała nawet piłki setowe. Ostatecznie doprowadziła do zwrotu akcji i troumfowała 6:2, 7:5, wskakując do najlepszej 16 turnieju w Kanadzie.
Rybakina lepsza w 1. secie od Samsonowej. Festiwal przełamań
W niedzielę przed godziną 19 przystąpiła do rywalizacji z Ludmiłą Samsonową, która na swojej drodze pokonała Tjen, Krejcikovą i Joint. Mecz rozpoczął się nietypowo - od dwóch przełamań z rzędu. Obie tenisistki popełniały sporo błędów, ale jako pierwsza otrząsnęła się Rosjanka. Przełamała kolejny raz wiceliderkę rankingu WTA w piątym gemie, wychodząc na prowadzenie 3:2.
Rybakina nie pozwoliła jednak przeciwniczce na powiększenie przewagi. Łącznie w pierwszej partii byliśmy świadkami aż siedmiu przełamań, a górą wyszła z niej Kazaszka - po niecałej godzinie triumfowała 6:4.
Samsonowa odpowiedziała wiceliderce rankingu WTA. 3. set decydował
Kolejne problemy u Rybakiny pojawiły się w 2. secie. Mimo prowadzenia 40:15 w piątym gemie pozwoliła rywalce odrobić straty, a do tego sięgnąć po przełamanie. Tym samym Samsonowa wyszła na prowadzenie 3:2.
Wiele wskazywało na to, że identycznie, tyle że dla drugiej ze stron potoczy się kolejny gem. W nim to podająca Rosjanka prowadziła 40:15, ale dała się dojść na 40:40. W przeciwieństwie do Rybakiny utrzymała jednak podanie. I nie dała się już dogonić. Samsonowa triumfowała 6:4 - o losach pojedynku miał zdecydować 3. set.
Nocna sensacja. Sabalenka zeszła z drogi Świątek. Rosjanka ujawnia powód
Po Rybakinie widać było, że nie czuje się tego dnia w pełni komfortowo na korcie. Trzecia partia rozpoczęła się kapitalnie dla Samsonowej. Już na starcie przełamała rywalkę, dołożyła gema po swoim podaniu, a po niedługiej chwili dołożyła kolejne przełamanie. Rybakina nie złożyła jednak broni - przełamała Rosjankę i z 0:3 zrobiło się szybko 2:3, a Kazaszka zyskała kontakt. A potem znów Samsonowa straciła podanie i zrobiło się 3:3.
Gra Rosjanki kompletnie się załamała. To Rybakinie wszystko wychodziło, a szczęście zdecydowanie stało po jej stronie. Na koniec rozbiła rywalkę przy jej serwisie do zera i po trwającym 169 minut pojedynku triumfowała 6:4, 4:6, 6:4.






![Ekstraklasa: Lech - Raków. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9A7WAWQYNEYR-C401.webp)






