Hubert Hurkacz w dobrym stylu zainaugurował swój udział w turnieju ATP Masters 1000 w Cincinnati. Wrocławianin szybko wyrzucił z głowy niewykorzystaną okazję na awans do czwartej rundy w Montrealu i równo tydzień później pokonał Sho Shimabukuro bez straty seta, ani razu nie dając się przełamać. Nie było jednak wątpliwości, że to dopiero przystawka do dalszej rywalizacji. W drugiej fazie poprzeczka powędrowała już znacznie wyżej.
Rywalem naszego reprezentanta okazał się rozstawiony zawodnik - a konkretniej Tommy Paul, posiadający numerek "18" w drabince. Panowie spotkali się na początku lipca podczas trzeciej rundy Wimbledonu. Wówczas Amerykanin był o włos od prowadzenia 2-0 w setach, a mimo to Hurkacz zwyciężył w czterech partiach. Dziś tenisista z USA chciał się zrewanżować Hubertowi, wykorzystując między innymi atut gry przed własną publicznością.
ATP Cincinnati: Hubert Hurkacz kontra Tommy Paul w drugiej rundzie
Zdecydowanie lepiej w to spotkanie wszedł Paul. Już na "dzień dobry" pachniało przełamaniem na korzyść Amerykanina. Wówczas Hurkacz wyszedł jeszcze skutecznie ze stanu 15-40, ale kilka minut powtórzyła się sytuacja i już przy pierwszym break poincie Polak stracił podanie, mimo że posiadał przewagę sytuacyjną w wymianie. Po zmianie stron zrobiło się 3:1 dla Tommy'ego. W szóstym gemie Wrocławianin dość nieoczekiwanie posiadał dwie okazje z rzędu na wyrównanie. Amerykanin oddalił zagrożenie i powrócił do dwóch "oczek" przewagi. Hurkacz do końca walczył jeszcze o odrobienie strat, był break point na 5:5. Ostatecznie Paul zakończył jednak seta wynikiem 6:4.
Lepsza końcówka premierowej odsłony pozytywnie nastroiła Wrocławianina na pierwsze piłki drugiej partii. Były nawet trzy piłki na 2:0, ale znów w kluczowym momencie tenisista z USA brylował skutecznością. Chwilę później sam posiadał dwie okazje na przełamanie. Mimo to wciąż nie doszło do żadnego breaka. W następnych minutach panowie pewnie pilnowali swoich podań. W trakcie ósmego rozdania większą presję próbował wygenerować Hurkacz, miał 30-15 na returnie. Kolejne trzy punkty powędrowały jednak na konto Amerykanina i zrobiło się 4:4. W dwunastym gemie również był taki wynik, ale po walce na przewagi Paul doprowadził do tie-breaka. W nim od początku przewagę miał Polak. Ostatecznie Wrocławianin triumfował 7:6(3) w drugiej partii i doprowadził do decydującej odsłony.
Panowie udali się na kilka minut przerwy do szatni, a następnie rozpoczęli trzeciego seta. W drugim gemie Hurkacz utrzymał serwis po walce na przewagi. Po chwili to samo uczynił Tommy, chociaż... było już 40-0 z perspektywy naszego reprezentanta. Wrocławianinowi zabrakło trochę większej odwagi w kluczowym momencie i kolejne pięć punktów powędrowało na konto rywala. W kolejnych dwóch rozdaniach returnujący wygrywali dwa pierwsze punkty, a później inicjatywa przechodziła na stronę serwujących. Z kolei w siódmym gemie Paul wrócił ze stanu 15-30 i po walce na przewagi ponownie znalazł się z przodu, chociaż był moment, gdzie wydawało się, że Hurkacz wypracuje sobie break pointa.
Okazja na przełamanie pojawiła się po zmianie stron - i to w dodatku nie jedna, a dwie. Wrocławianin znalazł się pod presją. Tym razem nie udało się oddalić zagrożenia. Już po pierwszej okazji Amerykanin dopiął swego, wrzucając niewygodną piłkę na stroną stronę siatki, a sfrustrowany Wrocławianin ledwo powstrzymywał się od uderzania rakietą o kort. Przy stanie 5:3 Paul serwował po zwycięstwo i udany rewanż za Wimbledon. Zawodnik gospodarzy bez problemu poradził sobie z tym wyzwaniem, nie stracił ani jednego punktu. Ostatecznie Tommy triumfował 6:4, 6:7(3), 6:3 i zameldował się w trzeciej rundzie ATP Masters 1000 w Cincinnati. W singlowych zmaganiach w stanie Ohio pozostały nam już tylko panie.














![Polska - Serbia siatkówka kobiet. O której mecz o brąz ME? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9ATKR1T1RRH8-C401.webp)

